TemplariuszeArtykułyKrucjatyLinkiStowarzyszenie Szlak TemplariuszySłowniki Szlaku TemplariuszyBadania archeologiczne
strona głównamapa serwisugalerie projektyplatformy interaktywneczatdownloadskontaktenglishogłoszenia
wyszukiwarka
  << lista artykułów

Saone


Alternatywne nazwy

Sahjun - Sahyun - Sajhun - Sayhun - Saona - Qala'at Salah Ad-Din - Zamek Saladyna - Saladin - Al-Haffah - Chateau de Saone - Sigon

Położenie

Północna Syria, 24 km na wschód od Laodycei (Latakii). W pobliżu położone inne zamki krzyżowców - Bourzey na wschodzie, Mehelbeh, a po drugiej stronie Orontesu także Apamea (Qalaat Mudiq), wchodząca w skład Hrabstwa Edessy, która pozostawała we władzy krzyżowców latach 1106-1149.

Znaczenie

Osłona od wschodu portu w Latakii. Ze względu na mało urozmaiconą linię brzegową Ziemi Świętej i związany z tym niedostatek portów, obrona każdego z portów nabierała szczególnego znaczenia. Transport morski był najbezpieczniejszą i najszybszą trasą komunikacyjną pomiędzy Ziemią Święta a Zachodem.
Strategiczne znaczenie zamku wynikało także z faktu, że w pobliżu przebiegała ważna droga wiodąca z Laodycei przez przełęcz Bdama do doliny rzeki Orontes. Po przejściu przez most na Orontesie znajdujący się w Jisr ash-Shughur droga skręcała na północ do Aleppo. Z drugiej strony droga prowadziła z Laodycei wzdłuż wybrzeża na południe do Tortosy i dalej do Trypolisu i Gibeletu.
Panujący nad drogą zamek pozwalał na jej kontrolę na odcinku między Laodyceą a doliną Orontesu.
Był to jeden z największych zamków, jakie posiadali krzyżowcy w Ziemi Świętej i uchodził za fortecę nie do zdobycia. Jest przykładem twórczej adaptacji przez krzyżowców istniejącej budowli bizantyńskiej.

Historia

Zamek zbudowany został przez Bizantyńczyków, pierwsze fortyfikacji zostały wzniesione być może już ok. IV-V w.
W roku 948 został zdobyty przez rządcę Mosulu, słynnego Sajfa al-Daula ("Miecz Państwa", w angielskiej transkrypcji Saif al-Dawlah). Był on przedstawicielem dynastii Hamdanidów z Aleppo, a jego prawdziwe nazwisko brzmiało: Abu al-Hasan Ali (Sajf al-Daula to przydomek).
W 975 roku zamek na krótko ponownie znalazł się pod władzą Bizancjum, zdobyty przez cesarza Jana Tzimiskesa. W okresie ponownej kontroli przez Bizantyńczyków przeprowadzono intensywne prace fortyfikacyjne, wzmacniające i rozbudowujące umocnienia zamku.
W 1108 roku zamek został zdobyty przez Tankreda, regenta Księstwa Antiochii, prawdopodobnie bez walki. Wchodził w skład Księstwa Antiochii.
W roku 1119 Roger, regent Księstwa Antiochii, oddał zamek wraz ze znacznym obszarem ziemi w lenno Robertowi z Saone. Jeszcze w tym samym roku Robert z Saone w czasie walk o miasto Zardana został wzięty do niewoli i stracony. Ponoć jego czaszkę sułtan Togtekins kazał oprawić w złoto i używał jako kielicha.
Lenno wraz z zamkiem przypadło synowi Roberta Wilhelmowi. Po jego śmierci zamek w 1138 przypadł Joscelinowi II z Odessy, które ożenił się z wdową po Wilhelmie.
Od połowy XII wieku zamek był obsadzony przez joannitów i w tym czasie nastąpiła wielka rozbudowa zamku, związana przede wszystkim z budową kompleksu wschodniego zamku niskiego.
Zamek został zdobyty przez Saladyna w sierpniu 1188 roku i nigdy nie wrócił już pod panowanie krzyżowców.
Po bitwie pod Gazą w roku 1280 zamek był główną siedzibą przegranego w tej bitwie - Sunkara al-Aszkara, który wcześniej samozwańczo ogłosił się sułtanem jako al-Malik al-Kamil. Na zamku umieścił on swoją rodzinę i skarbiec.
W roku 1287 zamek został zdobyty przez sułtana Qalauna, który wybudował na terenie wschodniego zamku niskiego meczet. Oprócz meczetu jedynym znanym elementem działalności architektonicznej na zamku była budowa term.
Inne znane wydarzenia z historii zamku to ostrzelanie zamku przez wojska tureckie w 1840 roku oraz zdobycie zamku przez Ibrahima Paszę w drugiej połowie XIX wieku.

Opis

O lokalizacji zamku w wymiarze taktycznym zadecydowały przede wszystkim warunki terenowe. Zamek w znakomity sposób wykorzystuje naturalne walory obronne terenu, na którym jest położony.
Zamek ma kształt silnie wydłużonego trójkąta.
Położony jest na wzgórzu, które po stronach ramion trójkąta (od północy i południa) otaczają głębokie kaniony rzeczne. Wysokość wzgórza zamkowego liczona od dna kanionów wynosi ok. 150 metrów. Stoki wzgórza schodzące do dolin rzecznych są bardzo strome, są to w istocie niemal pionowe urwiska. W efekcie, w widoku z zachodu zamek do złudzenia przypomina dziób ogromnego okrętu.

Stoki wzgórza obecnie pokryte są roślinnością. W czasach krzyżowców roślinność była zapewne usuwana ze stoków (a przynajmniej drzewa i większe krzewy), aby utrudnić niespodziewany atak i pozbawić napastników osłony.

Podstawą trójkąta (od wschodu) zamek przylega do płaskowyżu. To był najłatwiejszy kierunek ataku i dlatego w celu ochrony zamku przed atakiem z tego kierunku już Bizantyńczycy wykuli w skale fosę, która miała chronić zamek przed atakiem z tej strony.

Walory obronne zamku wzmacniała budowa geologiczna wzgórza zamkowego. Wzgórze stanowiła twarda, lita skała. W efekcie, metoda zdobycia zamku poprzez drążenie tuneli w celu dokonania wyłomów w murach, która sprawdziła się doskonale choćby w czasie oblężenia zamku Margat w 1285 roku, w odniesieniu do Saone była całkowicie nieskuteczna (lub przynajmniej nieskuteczna w możliwym do zaakceptowania przez oblegających czasie).

Generalnie fortyfikacje zamku bizantyńkiego z okresu przed rokiem 975 nie były imponujące, co wynikało z przeznaczenia zamku. W wydaniu bizantyńskim zamek nie miał być fortecą, która miała zatrzymać całą armię, bo takiej armii nie było. Zamek miał być fortem granicznym, w którym mogła zostać skoncentrowana znaczna ilość żołnierzy do kontroli granic i ochrony przed wypadami koczowników ze wschodu. Rozległy teren zachodniego zamku niskiego umożliwić miał przebywanie w nim dużej ilości wojska, stąd jego tak duża powierzchnia.

Dopiero rozbudowa zamku w X wieku pozwoliła na znaczące wzmocnienie jego fortyfikacji. Zamek bizantyński po rozbudowie w X wieku składał się z dwóch zasadniczych części. Centralną i najwyższą część wzgórza zajmował zamek wysoki, pośrodku którego wybudowano prostokątną cytadelę. Zachodnią część wzgórza zajmował zamek niski (nazywany także podzamczem), oddzielony murem i fosą od zamku wysokiego. Zamek otrzymał w tym czasie półokrągłe wieże (w stylu bizantyńskim) wystające z obrysu muru obwodowego.

Najbardziej zagrożona wschodnia strona zamku została zabezpieczone czterema liniami murów biegnących w poprzek wzgórza zamkowego. Bizantyńczycy wydrążyli także w skale fosę, która od strony wschodniej oddzielała wzgórze zamkowe od płaskowyżu.

Na większą rozbudowę zamku Bizantyńczykom zabrakło czasu.

Rozbudowa zamku połączona z kolejnym jego wzmocnieniem była dopiero dziełem krzyżowców. Rozbudowa ta uczyniła zamek jednym z najpotężniejszych w Ziemi Świętej.

W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że o ile przebudowa w X wieku uczyniła z fortu zamek, o tyle przebudowa przez krzyżowców uczyniła z zamku fortecę.

Po zajęciu zamku przez krzyżowców być może prowadzono jakieś prace fortyfikacyjne, ale prawdziwa rozbudowa zamku, która uczyniła z niego jedną z najpotężniejszych fortec w Ziemi Świętej, nastąpiła dopiero po przekazaniu zamku joannitom w połowie XII wieku.

O przekazaniu zamku joannitom zadecydowały prawdopodobnie względy całkowicie utylitarne - tak wielki obiekt był po prostu zbyt kosztowny w utrzymaniu dla pojedynczego możnowładcy. Nie jest jasne, czy zamek został przekazany joannitom na własność, czy też w jakąś formę użyczenia. Faktem jest natomiast, że rozbudowa zamku została dokonana przez joannitów i zamek pozostawał w ich rękach do chwili zdobycia przez Saladyna (ściślej rzecz biorąc pozostawał tylko formalnie, ponieważ podczas oblężenia w 1188 roku na zamku prawdopodobnie nie przebywał ani jeden rycerz zakonny).

Fortyfikacje wzniesione przez krzyżowców były potężniejsze od dawnej cytadeli bizantyjskiej. Zbudowano cały kompleks wschodniego zamku niskiego z donżonem i wykutą w skale fosą. Ponadto wzmocniono cały południowy odcinek murów i dobudowano do niego kilka baszt. Wzmocniona została także wschodnia część cytadeli.

Przebudowa i rozbudowa zamku miała na celu przede wszystkim zabezpieczenie go przed atakiem z najbardziej zagrożonego kierunku, czyli ze wschodu, od strony płaskowyżu. Pozostałe kierunki potencjalnego ataku były dobrze chronione przez strome zbocza wzgórza, które przy ataku z tych kierunków praktycznie uniemożliwiały użycie wież oblężniczych.

W tym celu wbudowano potężny kompleks zamku niskiego, przylegający od wschodu do zamku wysokiego. We wschodnim zamku niskim uwagę zwracał przede wszystkim potężny kwadratowy donżon znajdujący się centralnie na wschodnim odcinku murów i na lewo od bramy wjazdowej (patrząc z zewnątrz zamku w kierunku bramy). To był najsilniejszy element fortyfikacji całego zamku (taka to już rola donżonów). Ma on 22 metry wysokości, a grubość ścian wynosi 4 metry. Przednia ściana donżonu stanowiła jednocześnie lico głównego muru, będąc zresztą od tego muru znacznie grubszą. Oprócz funkcji obronnych spełniał on także funkcje mieszkalne, pomieszczenia mieszkalne zajmowały bowiem górne piętra donżonu. O solidności i odporności donżonu przekonuje proste porównanie materiału, z jakiego zbudowano donżon i pozostałe wieże zamku. Kamienne bloki, z których zbudowano donżon są już na pierwszy rzut oka większe od bloków użytych do budowy innych wież. Ciekawostką w budowie donżonu jest oparcie jego sklepień na centralnym filarze.

Obronę wschodniej części murów wzmacniały także trzy półokrągłe wieże, z których jedna (wysunięta najbardziej na południe) była wieżą narożną. Pozwalały one na prowadzenie flankującego ognia równolegle do wschodnich murów zamku, a wieża narożna - zarówno wzdłuż murów wschodnich, jak i południowych. Zastrzeżenia można mieć do umiejscowienia półokrągłej wieży, która jest wysunięta najdalej na północ. Znajduje się ona zbyt blisko donżonu i niemal styka z jego ścianą. Zasłania przez to pole ostrzału prowadzonego bezpośrednio z donżonu. Nie można jednak wykluczyć, że jej umiejscowienie spowodowane jest faktem wykorzystania istniejących fundamentów bizantyńskich i budowy nowej, mocniejszej wieży, na miejscu wcześniej istniejącej. Możliwe, że dopiero później wybudowano donżon.

Jednak najbardziej chyba spektakularnym osiągnięciem mającym na celu podniesienie walorów obronnych zamku było pogłębienie i poszerzenie fosy (wykutej w litej skale!), która przylegała do zamku niskiego i od wschodu odcinała zamek od płaskowyżu.

Budowę fosy rozpoczęli już Bizantyńczycy. Wykuta przez nich fosa prawdopodobnie nie była zbyt głęboka. Krzyżowcy poszerzyli ją i pogłębili tak, że ma ona ponad 130 metrów długości, 27 metrów głębokości (a niektórzy podają, że nawet 30 metrów - może ktoś zmierzy na miejscu) i ok. 20 metrów szerokości. Aby uzmysłowić sobie ogrom pracy, jaki włożono w jej wykucie, wystarczy powiedzieć, że prace wykonywano ręcznie, bez użycia maszyn, czy materiałów wybuchowych (bo ich wtedy jeszcze nie znano). Szacuje się, że ciężar skały wykutej w celu utworzenia fosy może dochodzić nawet do 170.000 ton! Przy okazji wydobyty urobek skalny wykorzystano jako materiał budowlany do budowy fortyfikacji zamku. Fosa była więc jednocześnie kamieniołomem.
W celach porównawczych można dodać, że także wykuta w skale fosa zamku Belvoir miała "tylko" 19 metrów głębokości i 18 metrów szerokości.

Fosa nie była wypełniona wodą, a ściślej rzecz biorąc nie przewidziano sztucznego doprowadzania wody do fosy. W czasie deszczów natomiast w fosie zbierała się woda.
Znaczna szerokość fosy spowodowała, że konstrukcyjnie nie było możliwe zastosowanie zwykłego mostu zwodzonego. Zdecydowano się więc na spinający oba brzegi fosy stały drewniany most podparty skalnym filarem wychodzącym z dna fosy (jedno z najczęściej fotografowanych miejsc na zamku). Most wiódł do stosunkowo niewielkiej bramy, broniowej dodatkowo dwoma niewielkimi półokrągłymi basztami. Most taki był łatwy do zniszczenia w razie ataku. Most zwodzony zastosowano prawdopodobnie na ostatnim odcinku mostu drewnianego, przy bramie wjazdowej do zamku. Możliwe także, że zamiast mostu zwodzonego zastosowano system szybkiego niszczenia mostu (przynajmniej na odcinku przylegającym do murów zamku). Za tym ostatnim rozwiązaniem mógłby przemawiać brak na murach śladów po mechanizmie podnoszącym most zwodzony. Z drugiej strony nie można jednak wykluczyć, że ślady te uległy już zatarciu.
Filar mostu nie został nadbudowany na skale od dna fosy, lecz wyciosany w jednym kawałku (a właściwie solidnym kawale) skały. Skała została po prostu ociosana do kształtu filaru. Tylko górna część filaru o wysokości ok. 3,5m (a wczasach świetności być może trochę więcej) została nadbudowana blokami skalnymi - do poziomu mostu.

Południowa część murów została wzmocniona przez budowę trzech dużych prostokątnych wież, których górne poziomy (tak jak w przypadku donżonu) zawierały pomieszczenia mieszkalne.

Brama, do której droga wiodła mostem opartym na skalnym filarze była bardo efektowna, ale nie było to główne wejście do zamku. Główna brama znajdowała się po południowej stronie zamku i była umiejscowiona w trzeciej (licząc od wschodu) prostokątnej wieży, w jej bocznej ścianie. Aby do niej dotrzeć, należało przebyć drogę wiodącą zboczem góry zamkowej wzdłuż ok. ? długo?ci murów zamku (wzdłuż całej długo?ci murów północnych i wschodnich oraz wzdłuż południowych murów wschodniego zamku niskiego). Tym samym potencjalni napastnicy próbujący dostać się na zamek tą drogą byli stale narażeni na ostrzał prowadzony z góry, z murów zamku. Wdarcie się napastników na zamek przez tę bramę dodatkowo utrudniał skomplikowany system wejścia do zamku (z załamaniem pod kątem prostym), znajdujący się w wieży bramnej. Brama to prowadziła bezpośrednio na zamek wysoki.

Wieże zamku nie były połączone ciągłymi chodnikami obronnymi. Dzięki temu z jednej strony ułatwiało to samodzielną obronę poszczególnych elementów fortyfikacji, z drugiej strony utrudniało komunikację wewnątrz zamku (szybkie przemieszczanie się załogi chodnikiem wzdłuż murów).

Pośrodku zamku wysokiego, w najwyższej części wzgórza znajdowała się bizantyńska cytadela, o kształcie prostokątnym, z czworokątnymi wieżami w narożnikach i dodatkową wieloboczną wieżą od strony wschodniej. Cytadela była chroniona od wschodu podwójnym murem, który po rozbudowie zamku przez krzyżowców stał się wewnętrznym murem zamku.

Zachodnia część zamku (zachodni zamek niski) była oddzielona od zamku wysokiego wyrąbaną w skale fosą. Gwoli ścisłości nie była to fosa sensu stritcto, lecz raczej skalny uskok z wyraźnie wyżej położonym wschodnim brzegiem. Nadanie fosie takiego kształtu dodatkowo podkreślało bardzo istotny w przypadku zajęcia przez wroga zamku niskiego efekt górowania fortyfikacji zamku wysokiego nad zamkiem niskim. Wykucie tej fosy także było wynikiem niesamowitego wysiłku, choć efekt nie jest tak spektakularny jak w przypadku fosy wschodniej i o istnieniu fosy zachodniej często się zapomina. Fosa zachodnia przecinała całe wzgórze zamkowe z północy na południe. Wyższy wał fosy ufortyfikowany był murem z jedną dużą i kilkoma mniejszymi prostokątnymi wieżami. Mur ten stanowił zachodni mur zamku wysokiego. Duża prostokątna wieża znajdowała się w północnej części muru i chroniła przerzucony nad fosą most, który łączył zamek niski z zamkiem wysokim. Mur otaczający zachodni zamek niski wzmocniony był kilkoma wieżami.

Woda w zamku gromadzona była w dwóch ogromnych, wykutych w skale podziemnych cysternach, z których jedna znajdowała się na zamku wysokim, a druga na zachodnim zamku niskim.
Problematyczna jest kwestia istnienia na terenie zamku źródła wody. O jego istnieniu donosi tylko Andrzej Michałek ("Wyprawy krzyżowe. Francuzi") dodając, że było ono jednak na tyle mało wydajne, że musiano dodatkowo zbudować cysterny na wodę. Nie rozstrzygając tej kwestii można tylko zauważyć, że źródło znajdujące się na terenie zamku mogło być czynnikiem korzystnym, ale nie przesądzającym o lokalizacji zamku właśnie w tym miejscu. W wielu zamkach brak źródeł rekompensowano budową wielkich cystern.

Po dokonanej przez krzyżowców rozbudowie zamku, obwód zewnętrznych murów wynosił ok. 640m.
Dla porównania: obwód zewnętrznych murów Krak des Chevaliers wynosi ponad 600 metrów.











Rekonstrukcja zamku według Andrzeja Michałka

Niedawno ukazała się książka p. Andrzeja Michałka pt. "Wyprawy krzyżowe. Francuzi" (Bellona 2004). Na stronach 36-37 ksiązki znajduje się opis Saone oraz efektowny rysunek perspektywiczny zamku.
Z całym szacunkiem dla p. Michałka, ale jego rysunek w wielu istotnych szczegółach jest sprzeczny z tym, co możemy zobaczyć na fotografiach zamku.
Biorąc pod uwagę, że powszechnie twierdzi się, że poza budową na terenie zamku term i meczetu, Arabowie nie dokonali jakiejś znaczącej przebudowy zamku, można zaryzykować twierdzenie, że oznacza to, że rysunek p. Michałka nie odpowiada rzeczywistemu wyglądowi zamku.
Najważniejsze według mnie nieścisłości to:
1. Donżon - na rysunku jest on odsunięty od głównego muru, tymczasem w rzeczywistości stoi on w jednej linii z murem (przednia ściana donżonu stanowi jednocześnie lico muru). Donżon nie miał też prostokątnych narożnych wieżyczek.
2. Baszty wschodnie - na rysunku są one prostokątne, a w rzeczywistości ich kształt jest półokrągły. W tekście towarzyszącym rysunkowi Michałek powiela ten błąd twierdząc, że w okresie rozbudowy zamku, krzyżowcy nie wznosili wież owalnych. Tymczasem skoro przebudowa zamku po jego zdobyciu przez Saladyna miała sprowadzać się tylko do budowy na terenie zamku meczetu i term (a więc budowli o charakterze wybitnie nieobronnym), a budowa wschodniego zamku niskiego była dziełem krzyżowców, to również wieże wschodnie musiały być wzniesione przez krzyżowców.
3. Brama południowa - prowadzi ona przez pojedynczą prostokątną basztę, tymczasem na rysunku umieszczono ją pomiędzy dwoma półokrągłymi wieżami.
4. Wieże zachodniego zamku niskiego - na rysunku są one półokrągłe, w stylu bizantyńskim i tak być może wyglądały w X wieku. Obecnie wieże te mają kształt prostokątny, z czego moim zdaniem należy wnosić, że albo przebudowa zamku w XI wieku wiązała się za zmianą kształtu wież albo od początku miały one kształt prostokątny.
5. Zastrzeżenia można mieć także do wyglądu cytadeli zamku wysokiego.











Zdobycie zamku przez Saladyna

Największą zagadką w historii Saone jest tajemnica zdobycia zamku przez Saladyna w 1188r.

Zamiarem Saladyna w czasie kampanii roku 1188 było zdobycie zamków znajdujących się w pobliżu Antiochii przed uderzeniem bezpośrednio na to miasto.

"Oficjalna" historia zdobycia zamku wygląda mniej więcej w sposób następujący:
26 lipca 1188r. wojska Saladyna stanęły pod zamkiem. Dysponowały one sześcioma katapultami, które zostały rozmieszczone w sposób następujący: dwie katapulty zostały ustawione w pobliżu północno-wschodniego narożnika zamku, cztery pozostałe naprzeciw południowej części zamku. 27 lipca 1188r. rozpoczęto ostrzał kamiennymi kulami. Już 28 lipca mury zaczęły ulegać ostrzałowi. Przez wyłomy w murach żołnierze Saladyna wtargnęli na zamek. Frankowie wycofali się do zamku wysokiego, a następnie skapitulowali.

Wersja, którą przedstawiłem zakłada, że zamek został zdobyty szturmem dzięki sprawności wojsk Saladyna. Inne wersje zakładają, że przyczyną zdobycia zamku była niedostateczna ilość obrońców (lub wręcz ich brak), niedostateczna jakość obrońców (brak rycerzy zakonnych), oszołomienie i upadek morale obrońców spowodowane klęską pod Hittin i jej konsekwencjami, jakaś nieortodoksyjna i bliżej niesprecyzowana akcja w stylu "komandoskim" lub zdrada.

Pozwolę sobie na kilka refleksji na temat zdobycia zamku, które, niestety, zawierają więcej pytań niż odpowiedzi.

Wersja "oficjalna" wydaje mi się nieprawdopodobna z kilku powodów. Głosi ona, że Saladynowi udało się w ciągu jednego dnia rozmieścić wszystkie katapulty na stanowiskach (przypominam: przybycie wojsk pod zamek: 26 lipca, początek ostrzału: 27 lipca). Tak szybkie rozmieszczenie maszyn miotających wydaje się mało prawdopodobne. Obrońcy przecież nie czekaliby z założonymi rękami na rozwinięcie oblężenia i z pewnością prowadziliby własny ostrzał w celu uniemożliwienia rozstawienia machin miotających.
Wersja "oficjalna" podaje także, że już po jednodniowym ostrzale dokonano wyłomów w murach. Przypominam, że miałyby to być wyłomy w murach jednego z najpotężniejszych istniejących ówcześnie zamków! Tymczasem w odróżnieniu od np. Margat, na zamku trudno jest obecnie zidentyfikować wyłom, który jednoznacznie wskazywałby, którędy żołnierze Saladyna mogli wedrzeć się do zamku.
Zakładając nawet, że atakującym udałoby się dokonać wyłomów, to pozostaje jeszcze "drobna" kwestia forsowania wschodniej fosy (20 metrów szerokości) lub wspięcia się po urwistych południowych stokach wzgórza do murów zamku.
Jak już opisywałem, fortyfikacje zamku nie miały ciągłego chodnika obronnego po wewnętrznej stronie murów, co miało ułatwiać obronę pojedynczych wież. Wersja "szturmu" nic nie wspomina, aby obrońcy skorzystali z tego ułatwienia i bronili każdej z wieży z osobna.
Najdziwniejsze jest to, że obrońcy nie wycofali się do donżonu - najsilniejszego elementu fortyfikacji, o najgrubszych murach. Donżon do dziś zachował się w stanie prawie nienaruszonym. To przecież w każdym zamku było najbardziej oczywiste miejsce ostatniej obrony, do samego końca. Z takiej możliwości skorzystali np. obrońcy Krak des Chevaliers w czasie oblężenia przez Bajbarsa w 1271r.

Koncepcja, że przyczyną szybkiego upadku zamku była załoga (zdemoralizowana, nieliczna, źle wyszkolona) teoretycznie wydaje się prawdopodobna, ale i ona ma kilka "dziur".

Należy przede wszystkim zwrócić uwagę na to, kiedy Saladyn zdobył zamek. Przecież od bitwy na rogach Hittin upłynął równo rok! Kampania prowadzona przez Saladyna w 1187r. ominęła Księstwo Antiochii. Kampania roku 1188 doprowadziła do zdobycia Laodycei, ale Saladynowi nie udało się zdobyć zamku w Tortosie, Krak des Chevaliers ani Margat. Dopiero po upadku Saone Saladyn zdobył Bourzey, Darbasak i Baghras. Dlatego oszołomienie załogi poniesionymi klęskami moim zdaniem nie jest dobrym wytłumaczeniem szybkiego zdobycia zamku. Po roku od klęski można mówić o przygnębieniu, upadku morale, ale nie o oszołomieniu.

Z kolei jeśli chodzi o upadek morale załogi - pytanie brzmi dlaczego miałoby to być przesądzające właśnie w Saone? Kerak de Moab i Krak de Montreal zostały zdobyte po rocznych oblężeniach, a ich położenie było dużo trudniejsze niż Saone - ze względu na brak innych dużych zamków w Zajordaniu ich załogi nie mogły liczyć na szybką odsiecz (o ile w ogóle odsiecz była brana pod uwagę). Z kolei Belvoir bronił się ponad rok (jest to chyba rekord długotrwałości obrony zamku w Ziemi Świętej). Z drugiej strony skuteczna obrony Krak des Chevialiers i Margat, a więc zamków, które można było postawić w jednym rzędzie z Saone, powinna podnieść morale obrońców.

Inne pytanie: dlaczego w Saone nie było rycerzy zakonnych (joannitów)? Tłumaczenie, że zginęli pod Hittin nie jest zadowalające. Owszem, zginęli tam wszyscy rycerze zakonni uczestniczący w bitwie (zmilczmy o Gerardzie z Ridefort), ale nie byli to wszyscy rycerze zakonni, którzy w tym czasie przebywali w Ziemi Świętej. Stąd obecność rycerzy zakonnych (co prawda nielicznych) podczas oblężenia Belvoir. Dlaczego więc miałoby zabraknąć joannitów w czasie oblężenia Saone?

Argument nieliczności załogi także wydaje mi się dość slaby. Przecież uchodźcy w czasie wojny najchętniej chronili się w zamkach, a najlepszą ochronę dawały zamki największe. Z tego punktu widzenia Saone był bardzo "atrakcyjnym" miejscem schronienia przed wojskami Saladyna. W czasie kampanii roku 1188, Saone nie był pierwszym celem ataku Saladyna i w zamku powinni znajdować się jacyś uchodźcy, którzy żyjąc w bardzo niespokojnym kraju powinni mieć jakie takie przygotowanie wojskowe.

Trudno coś powiedzieć na temat koncepcji zdobycia zamku w wyniku akcji w styl "komandoskim". Brak szczegółów takiej akcji nie pozwala na ocenę jej prawdopodobieństwa. Chociaż np. zdobycie Chateau Gaillard w 1204 roku było wynikiem przedostania się atakujących na teren zamku górnego przez otwór latrynowy, co wskazuje, że takie nieortodoksyjne akcje mogły mieć powodzenie.

I wreszcie: zdrada. Ta przyczyna mogła doprowadzić do upadku każdego zamku. Trudno coś bliżej o niej powiedzieć, bo nie wiadomo kto zdradził, za ile (lub za co) i jak doprowadził do wejścia wojsk Saladyna na zamek. Wbrew pozorom, ze względu na wyjątkową niedostępność zamku, trudno byłoby jednej osobie zmylić czujność załogi i doprowadzić do wpuszczenia obcych wojsk na zamek. Być może zamek został poddany w zamian za gwarancje bezpieczeństwa.

Jarosław Kołacz
<< dodaj swój komentarz
 
początek platformy interaktywne

e-mail

projekt:   BeneAkebe copyright©: autorzy Szlaku Templariuszy 1998-2017 Made with a Mac