TemplariuszeArtykułyKrucjatyLinkiStowarzyszenie Szlak TemplariuszySłowniki Szlaku TemplariuszyBadania archeologiczne
strona głównamapa serwisugalerie projektyplatformy interaktywneczatdownloadskontaktenglishogłoszenia
wyszukiwarka
  << lista artykułów

Templariusze (znowu) są wśród nas

Bywalec księgarń w naszym kraju niewątpliwie mógł zauważyć - przede wszystkim w działach poświęconych ezoteryce i parapsychologii - coraz częstsze pojawianie się przeróżnych prac poświęconych Zakonowi Ubogich Rycerzy Chrystusa czyli Templariuszom.
Zjawisko to - niewątpliwie tłumaczące się zarówno modą, jak i czułym komercyjnym węchem wydawców - godne jest zainteresowania oraz próby znalezienia jego genezy.

Zacznijmy jednak od podstawowego objaśnienia tematu. Templariusze, zwani tak od Świątyni (Templum) w Jerozolimie, będącej ich pierwszą siedzibą w okresie wojen krzyżowych z lat 1096-1291, powstali jako - zrazu liczący 9 osób - zakon w 1119 roku.
Patronem templariuszy i ich (zapewne) współinspiratorem - obok pierwszego wielkiego mistrza Hugona z Payens - był wielki mistyk cysterski św. Bernard z Clairvaux (1091-1153), twórca ich Reguły.
Zakon templariuszy szybko zyskał uznanie papiestwa (stał się jego faworytem) oraz wielkich i małych feudałów niemal całej Europy. W krótkim czasie więc został potegą zarówno finansowo-gospodarczą, bankierem Europy i właścicielem ogromnych latyfundiów, jak polityczną i militarną (składały się na nią dziesiątki tysięcy rycerzy i własna flota). Templariusze stali się też "szkołą rycerstwa" Europy.

Rycerze Świątyni, podobnie jak Rycerze Szpitala, Krzyżacy i kilka innych zakonów militarnych, stali się w średniowieczu swoistym curiosum: połączyli w sobie (rzecz uprzednio nieznana) ideał zakonny i wojskowy (rycerski); mieli modlić się i walczyć z nieprzyjaciółmi chrześcijaństwa. Zakon templariuszy był więc (przez prawie 200 lat) ponadnarodowym mocarstwem wśród państw Europy, które szybko uniezależniło się od papiestwa i władców kontynentu.
Francja była głównym krajem rekrutacji jego członków, ale komandorie znajdowały się również w Anglii, Okcytanii, Hiszpanii, Portugalii, Włoszech, Niemczech a nawet w Polsce na Węgrzech, Słowacji i w Czechach.
Przede wszystkim jednak templariusze byli "zakonem frontowym": w Ziemi Świętej stanowili "żelazną gwardię" państw krzyżowych (Jerozolimy, Edessy, Antiochii i Trypolisu) bohatersko walcząc do ostatka z muzułmanami (Arabami i Turkami-Seldżukami) Nureddina i Saladyna.
"Złota era" dziejów templariuszy skończyła się na przełomie XIII i XIV wieku.
Przegnani wraz z innymi krzyżowcami z Ziemi Świętej, powrócili do Francji. A tu czekało na nich ponure fatum w postaci króla Filipa zwanego Pięknym, pałającego wręcz mistyczną żądzą złota, i jego papieskiej marionetki, Klemensa V.
W piątek 13 października 1307 roku w (niemal) mistrzowskiej akcji policyjnej ludzie króla aresztują w całej Francji ; nie wszystkich - część z nich pozostała na wolności, zabierając ze sobą skarb zakonu i odpływając do Szkocji.
Proces Rycerzy Świątyni toczy się przez najbliższe 7 lat - jest pokazem niezwłyknego okrucieństwa tzw. legistów króla, jego inkwizytorów i siepaczy.
Templariusze zostają oskarżeni o wyrzekanie się Chrystusa, kult bożka Bafometa i praktyki homoseksualne (oskarżenia te są do dzisiaj tzw. tajemnicą templariuszy). Skazywani, są paleni na stosach: w 1312 roku śmierć w płomieniach ponosi ostatni wielki mistrz zakonu, Jacques z Molay, ze stosu wzywając na Sąd Boży króla i papieża (obaj umierają w ciągu roku). W roku 1314 zakon templariuszy ulega rozwiązaniu (sobór w Vienne).

Ale Templum nie ginie. Część rycerzy ratuje się w Szkocji, inna - w Portugalii - przekształca się w zakon Rycerzy Chrystusa, inspiratorów wielkich wypraw odkrywczych z przełomu XV i XVI wieku; jeszcze inna zostaje wcielona do pozostałych zakonów.
Przede wszystkim jednak żywa pozostaje legenda templariuszy: nie tylko opowieść o "zaginionym skarbie", ukrytym być może na słynnej wyspie Dębów w Nowej Szkocji (por.Steven Sora "Zaginiony skarb templariuszy", Warszawa 2005), ale - głównie - teoria głosząca, że stali się zarodkiem i inspiratorem wolnomularstwa (por. John J. Robinson "Zrodzeni z krwi",Warszawa 1995).
Całą tę bogatą i fascynującą opowieść znajdziemy w książkach, które są przedmiotem niniejszej prezentacji. W przytłaczającej większości są to prace autorów obcych i - oczywiście nie wszystkie, jakie u nas wydano. Chciałbym tu powiedzieć o niektórych z nich, koncentruję się wszakże na tzw. zagadce templariuszy: oskarżeniach wytoczonych im w toku procesu z lat 1307 - 14 oraz mice o legendzie o ich "podziemnym" przetrwaniu aż do naszych czasów.

Chronologiczną palmę pierwszeństwa w zakresie polskich studiów nad templariuszami i ich historią dzierży niewątpliwie ks. A. J. Jurkowski, autor książki "Historya Zakonu Rycerzy Templariuszów, Wilno 1845.
Dopiero w przeszło sto lat później ukaże się piękny esej Zbigniewa Herberta zamieszczony w jego "Barbarzyńcy w ogrodzie", Warszawa 1964 pt. "Obrona templariuszy".

A oto - w chronologicznym porządku - akademickie w większości prace poświęcone templariuszom, jakie ukazały się w Polsce w ciągu ostatnich 15 lat:
Marion Melville "Dzieje templariuszy", Warszawa 1991 (całkowicie pomija legendarny wątek sprawy templariuszy).
Luis Charpentier "Tajemnice templariuszy", Warszawa 1992 (koncentruje się niemal wyłącznie na tym wątku, wprowadzając do relacji elementy kultu Bafometa, alchemii, podróży templariuszy do Meksyku, geometrii sakralnej i budowy katedr gotyckich).
Regine Pernaud "Templariusze", Gdańsk 1995 (legendarny wątek ledwie wzmiankuje w łagodnie krytycznej formie).
Georges Bordonove "Życie codzienne Zakonu Templariuszy", Poznań 1998 (ani słowa nie poświeca temu wątkowi).
Malcolm Barber "Templariusze", Warszawa 2000 (kwestię "mitu templariuszy" przedstawia w osobnym rozdziale w tonacji akademickiej kpiny).
Piers Paul Read "Templariusze", Poznań 2003 (zdystansowana prezentacja templariuszy przez historyków).
Martin Bauer "Templariusze. Mity i rzeczywistość", Wrocław 2004 (życzliwa, choć krytyczna prezentacja "mitu" templariuszy).
Vittorangelo Croce "Tajemnice templariuszy", Kraków 2004 (zdawkowe odnotowanie kwestii tajemnic templariuszy).
Karen Rally "Templariusze i Święty Graal", Warszawa 2004 (akademicka praca, zdolna jednak do spokojnej prezentacji "mitologicznych" wątków sprawy templariuszy z ich powiązaniem z symbolem świętego Graala włącznie).
Helen Nicholson "Rycerze templariusze", Warszawa 2005 (krytyczno-akademicka prezentacja "mitu" templariuszy).
Jerzy Prokopiuk "Proces templariuszy", Warszawa 2005 (wstępne i ogólne przedstawienie tajemnic templariuszy połączone z krytyką opowieści o Przeoracie Syjonu).
Osobno warto wspomnieć o dwu specjalistycznych pracach:
Erlinga Haagensena i Henry?ego Lincolna "Wyspa skarbu templariuszy", Warszawa 2003 (o Bornholmie), Roberta Charroux "Księga skarbów" (rozdział Skarby templariuszy), Warszawa 1992, oraz Andrzeja Zielińskiego "Tajemnice polskich templariuszy", Warszawa 2003 (praca pionierska).

Wreszcie beletrystyka poświęcona templariuszom. Oto garść tytułów:
Pierre Barret i Jean-Noel Gurgand "Turnieje Boże", "Grosz ubogich", "I my pójdziemy na kraniec świata", Kraków 1984-88.
"Templariusz z Jeruzalem" - Barreta (świetna powieść historyczna).
David Camus "Rycerze z królestwa", Katowice 2005 (napisana przez wnuka Alberta Camusa powieść historyczna, nieżyczliwa dla templariuszy).
Marice Druon "Król z żelaza", Kraków 1977 (I tom cyklu Królowie przeklęci, w którym autor, nawiązuje do klątwy Jacques'a Molay, ukazuje upadek dynastii Kapetyngów).
Nuria Masot "Cień templariusza", Warszawa 2005 (powieść szpiegowska z kręgu katalońskich templariuszy).
Zbigniew Nienacki "Pan Samochodzik i templariusze", Wrocław 1990 (powieść dla młodzieży, pozwalająca kolejnym pokoleniom zdobyć choćby wstępną wiedzę o templariuszach).
Raymond Khoury "Ostatni templariusz", Katowice 2005 (współczesna powieść sensacyjna osnuta wokół skarbu templariuszy).
Jorze Molist "Pierścień. Spadek po ostatnim templariuszu", Warszawa 2004 (okultyzująca współczesna powieść sensacyjna osnuta wokół templariuszowskiego pierścienia).
Javie Sierra Bramy templariuszy", Warszawa 2005 (powieść sensacyjna łącząca ezoteryczną koncepcję "Bram do Nieba" z geometrią sakralną templariuszy).
Jadwiga Żylińska "Gra w tarota", Warszawa 1987 (zbiór opowiadań z tytułową "grą w tarota", łączącą wątki poszukiwania świętego Graala, templariuszy i tarota).

Zjawisko literackiej popularności tematyki templariuszowskiej w Polsce jest oczywiście odbiciem jej popularności w krajach Zachodu.
Templariusze (znowu) są wśród nas? (to trawestacja tytułu książki Gerarda de Sede "les Templiers sont parmi nous" z 1962 roku).
Z pewnością znowu pojawili się jako temat historyczny o literacki. Ale - tu zabawmy się w grę zwaną " spiskową teorią historii" - jeśli weźmiemy pod uwagę całą "sprawę Przeoratu Syjonu" (jakże spopularyzowaną przez Dana Browna w jego "Kodzie Leonarda da Vinci" i przez wielu jego komentatorów) i fakt istnienia w samej Francji organizacji neotemplariuszowskich z Ordo Supremus Militaris Templi Hierosolymitani na czele (choć aktualny premier Francji należy jakoby do organizacji konkurencyjnej?) to może jest tu coś więcej na rzeczy? A może grzmi góra, a rodzi się tylko mysz?

Jerzy Prokopiuk
<< dodaj swój komentarz
 
początek platformy interaktywne

e-mail

projekt:   BeneAkebe copyright©: autorzy Szlaku Templariuszy 1998-2017 Made with a Mac