TemplariuszeArtykułyKrucjatyLinkiStowarzyszenie Szlak TemplariuszySłowniki Szlaku TemplariuszyBadania archeologiczne
strona głównamapa serwisugalerie projektyplatformy interaktywneczatdownloadskontaktenglishogłoszenia
wyszukiwarka

Przewodnik po szlaku templariuszy Cz. 2
Komentarze

        << powrót

Kontynuacja dyskusji - na nowych platformach.

| STRONA: 1 |
Wpis zamieszczony dnia: 2006-11-12, o godzinie: 04:53:22.
Od: maciej
E-mail: maciej@templariusze.org

Identyfikator: 6
Przy okazji Morynia muszę napisać o uroku zatrzymanych w czasie miasteczek tego wycinka Szlaku Templariuszy. Przechadzając się uliczkami Mieszkowic, Morynia czy Trzcińska mam wrażenie sennego powrotu do XVIII wieku lub czasów wcześniejszych. Zaobserwujcie (pomijając oczywiście widok późniejszych warstw farby) ile dawnych wzorów drewnianych drzwi można tam dojrzeć - praktycznie każde stare drzwi to inny świat z DAWNOTEMU. Oddzielnym działem obserwacji mogą się stać tkwiące w nich stare mosiężne klamki.
Jeślibyśmy mogli skorzystać z jakiegoś znikacza i "zniknąć" stojące samochody - to na niektórych uliczkach po prostu wsiadamy do wehikułu czasu. Przekrzywione, nieregularne linie domów, szachulcowa konstrukcja, niespodziewane krzywizny - nie powodują estetycznego niepokoju. Raczej jest to specyficzny rodzaj ciepła związanego ze świadomością dotykania historii.
Wszystkie trzy miasteczka (i tu częściowo możemy także włączyć Chojnę) posiadają zachowane mury obronne.
Avoid wspomniała o Mieszkowicach. To rzeczywiście wyjątkowe mury - przykład całkowicie zachowanego systemu. Pewnie - polskich zwyczajem porównań do znanych obiektów - nazwałbym Mieszkowice "Polskim Carcassone" gdyby takiego określenia nie użyto wcześniej do dolnośląskiego Paczkowa. Ale "Le Carcassone Polonaise" - pięknie brzmi rzeczywiście (mam nadzieję, że dobrze odtworzyłem z pamięci napis na plakacie z Paczkowa z końca lat 70-tych ubiegłego wieku - nie znam francuskiego a pamięć coraz bardziej zawodna).

Ciekawym zagadnieniem dotyczącym spostrzegawczości a właściwie jej specjalnego rodzaju (myślę tu o o trudności odszukiwania na mapach tego, co napisane jest największymi literami) jest pierwsze samodzielne odszukanie szachownicy na kościele w Moryniu. Wy macie ułatwione zadanie - dzięki fotografiom w galerii szachownic i opisom ale ja pamiętam działanie Wielkiego Przypadku dzięki, któremu Jacek Strzyżewski doznał "geodezyjnego" olśnienia podczas naszej rowerowej wyprawy. Podobnie było zdaje się w przypadku Beniamina - jakieś dziewczę chciało sobie po prostu zrobić fotkę na tle muru - jak się okazało z szachownicą.
Dariusz Piasek w swoim "Polskim Szlaku Krzyżowców" proponuje dość przewrotnie odszukanie jeszcze drugiej moryńskiej szachownicy (i rzeczywiście taka tam jest).

Oprócz kościoła z szachownicą i "staromałomiasteczkowego całokształtu" miejscowości warto wspomnieć o półwyspie na jeziorze Morzycko z dawnym grodziskiem i ruiną zamku.

Teraz czas na granitowe zagłębie - ale o tym następnym razem

Pozdrawiam
Maciej

Wpis zamieszczony dnia: 2006-09-27, o godzinie: 03:15:36.
Od: maciej
E-mail: maciej@templariusze.org

Identyfikator: 5
Trasę między Smolnicą a Mieszkowicami należy jednak poprowadzić inaczej:
Skręcamy w lewo kilkaset metrów dalej, na końcu wioski, na drogę do Mieszkowic przez Zielin, w którym znajdziemy granitowy kościół salowy z XIII wieku.
W Zielinie dopiero możemy skręcić na południowy zachód do Troszyna (kwadra z krzyżem) i dalej do Mieszkowic.
Z Mieszkowic można pojechać do Morynia przez Bielin. Starym wyjadaczom architektury granitowej proponuję jednak trasę północną przez Wierzchlas (4 km, kościół barokowy, ciekawe co ma pod tynkiem ) ku Witnicy (Chojeńskiej!). Można zrobić sobie w Wierzchlasie mały wypad do Bielina by obejrzeć dla relaksu stadninę koni. Jadąc z Wierzchlasu na północ natkniemy się po około 2 i pół kilometra na Goszków z kościołem granitowym. Jak już skręcimy w prawo do wioski to nie ma sensu się wracać - pojedźmy dalej do Białęgów (3,5 km, z kościołem granitowym z XIII wieku). Tu zamiast jechać jak droga prowadzi do Witnicy - proponuję półtorakilometrowy wypad do Narostu (kościół granitowy). Narost od połowy XIII wieku był własnością klasztoru cysterskiego w Lehnin, a wzmianka z 1311 roku mówi, że klasztor cysterski w Cedyni sprawuje patronat nad kościołem.
No, można udać się do Witnicy Chojeńskiej (kościół granitowy z gotycką wieżą obronną). Klasztor w Lehnin posiadał włości również nad Jeziorem Witnickim (1248 - nie zauważyłem tego jeziora na planie).
O gotyckich wieżach obronnych wiejskich kościołów Pomorza Zachodniego, w tym również o witnickiej, pisał Marek Ober w Spotkaniach z Zabytkami (10/1982). Ciekawe zagadnienie.
Miłośnicy kąpieli mogą teraz udać się na zachód w kierunku Morynia i odpocząć na plaży w Gądnie nad jeziorem Morzycko. Następnie zawitać w Moryniu.
Miłośnicy granitu i szachownic nie powinni jednak przepuścić okazji odwiedzin w Godkowie (nie osiedlu lecz położonej na zachód od stacji PKP właściwej wiosce) i zobaczyć sobie kościół z oryginalną szachownicą złożoną z trójkątnych pól.
Z Godkowa prze Mirowo i Przyjezierze dotrzemy również do Morynia by spotkać się z naszymi lubiącymi kąpiele towarzyszami wyprawy

c.d.n

Pozdrawiam
Maciej

Wpis zamieszczony dnia: 2006-09-21, o godzinie: 19:06:42.
Od: avoid
E-mail:

Identyfikator: 4
Tak sie zastanawiam jak zaczac zmieniac powoli nowe informacje dotyczace sasiadujacych ze soba miejscowosci oraz zupelnie nowych tras, ktore odzwierciedlaja realnosc i dobry dojazd bez pominiecia wazniejszych zabytkow, w tym takze krajoznawczych.
Szlak ulega wciaz nowej transformacji
Licze na pomysly

Wpis zamieszczony dnia: 2006-09-21, o godzinie: 11:34:38.
Od: maciej
E-mail: maciej@templariusze.org

Identyfikator: 3
Mówiąc dzisiaj o Leśnicy (Lietzen) mamy właściwie na myśli Lietzen Nord - miejscowość-nieco (mniej niż 2 km) oddaloną na północ od dzisiejszego Lietzen - siedziby gminy.
To pewnie rozwiązuje sprawę położenia drugiego kościoła prawdopodobnie fundowanego przez templariuszy.
Wszystkie natomiast zabytki i siedziba komandorii to właśnie Lietzen Nord.

W związku ze sporą ilością kościołów parafialnych, których fundację przypisuje się templariuszom proponuję (tym razem jeszcze bez opisów) poprowadzić trasę w sposób następujący:
Kostrzyn - Manschnow (tu skręcić na południe) - Rathstock (tu skręcić na zachód) - Sachsendorf - Dolgelin (pierwsza miejscowość, którą wiąże się z templariuszami) - Lietzen-Vorwerk (i tu albo pojechać do Lietzen albo) - Lietzen-Nord (wiadomo) - Neuentempel (kościół granitowy, tu skręcić na południowy-zachodni-zachód) - Marxdorf (kościół granitowy, jadąc tymi drogami dobrze mieć dobrą mapę no i współpraca z Niemcami by się przydała w wytyczeniu szlaku w naturze) - Heinersdorf (kościół granitowy) - Tempelberg (kościół granitowy, mocno odbudowany, jednak mieszkańcy dobrze zadbali o jego image , słynny krzyż jerozolimski wykuty w czarnym kamieniu przy wejściu, którym tak zachwyciliśmy się z Błażejem i Januszem podczas pierwszego przecierania szlaku w 1997 roku, a którego autentyczność dziś nie wydaje mi się tak jasna. W każdym razie obiekt znalazł się Osprey'u Helen Nicholson o templariuszach) - teraz powrót do Münchenberg - Diedersdorf - Seelow - możliwy wypad do Werbig (nie byłem ale miejsce wiązane z joannitami) - z wypadu dalej do Manschnow - i tu możliwy wypad do Gorgast - powrót do Kostrzyna.

Pozdrawiam
Maciej

Wpis zamieszczony dnia: 2006-09-20, o godzinie: 11:01:07.
Od: maciej
E-mail: maciej@templariusze.org

Identyfikator: 2
Przechodząc do czynu
Najlepiej chyba mogę pomóc na odcinku tras, które przebiegają w mojej okolicy (są najlepiej poznane - na przykład rowerowo)
Kostrzyn (19) - jest punktem wyjścia tego odcinka lub odcinków (po prostu to zbiegają się trasy - taki węzeł Szlaku na dodatek bardzo związany z templariuszami)
Proponuję rozdzielić w numeracji Witnicę i Gudzisz. Miejscowości te są zbyt odległe od siebie i związane z różnymi odcinkami lub być może wariantami trasy.
Z Kostrzyna (czyli oppidum z prawem do targu i komorą celną, oraz zawartymi miejscowościami Kłośnicą-Cloznitz i Warnikami-Warnik) udajmy się 7 km na pólnocny wschód do Dąbroszyna (Tamprosowe - o wadze tego miejsca może później). Z Dąbroszyna można zrobić wypad w kierunku Witnicy (26a-Witze) 14 km - powracając bocznymi (niekoniecznie polnymi) drogami przez Mościce, Bogusław (Boguzlawe), Krześnicę (Willekinesdorp), Cychry (28-Tyscher) do Sarbinowa (24-Zorbamsdorp). Powróćmy jednak na moment do Dąbroszyna. Dla niecierpliwych -skrót do Sarbinowa. Ale uwaga - Avoid i Regis chyba już tego doznali - udając się sugerowaną przez samochodowy atlas i historycznie zresztą w tym samym miejscu biegnącym połączeniem z Dąbroszyna do Chwarszczan poprzez Sarbinowo - narażamy się na drogę raczej trudną i wyboistą. Prócz tego mijamy Krześnicę. Dlatego od pałacu, w którym tak często przebywał zakochany platonicznie Fryderyk Wielki, pałacu dzięki któremu Dąbroszyn stawał się na długi czas drugą stolicą Prus, musimy odjechać kilkaset metrów dalej by dojechać odnowioną drogą asfaltową przez Krześnicę z ruinami kościoła graitowego do Sarbinowa.

Przestałem na razie podawać kilometry - dodamy to trochę później.

Z Sarbinowa dalej oczywiście do Chwarszczan (25-Chvartsane) skąd wypad do Gudzisza (26b-Gutistorp) i Reczyc (dawna przemysłowa część Gudzisza - Kutzdorfer Eisenhammer - założona przez Fryderyka Wielkiego pierwsza w Nowej Marchii kuźnia mechaniczna - po 1750 roku) dziś w obu miejscowościach elektrownie wodne - zabytki techniki - z czynnymi mechanizmami z lat trzydziestych ub. wieku. Warto dodać, że na tym odcinku jest aż pięć małych elektrowni wodnych (Dargomyśl, Chwarszczany, Gudzisz, Reczyce, Namyślin) - najgęstsza sieć tego typu jaką znam. Jeśli dalej drogą pojedziemy i mijając Namyślin do samej Odry się udamy to po prawej stronie ujrzymy Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy "Porzecze" (ptactwo wodne) a na jego terenie wzgórze zwane przez osadników Monte Cassino - dawne Pyrren - W przedhistorycznych a może i historycznych czasach osada.
Powracamy i z Chwarszczan jedziemy do Boleszkowic gdzie obok przebudowanego kościoła z XIII wieku na dawnej wyspie nieistniejącego dziś jeziora pozostałości zamku granicznego (w postaci pagórka otoczonego śladowym wałem) na miejscu dawniejszego grodziska, a przy drodze do Namyślina - zabytkowy cmentarz żydowski z XIX wieku (uporządkowany i udostępniony z inicjatywy Przyjaciół Chwarszczan, Gudzisza i Reczyc - poprzedników naszego stowarzyszenia ). Potem z Boleszkowic do Wysokiej (wspomnianej już w przewodniku). I dalej do Oborzan (29-Obran) z granitowym kościołem z XIII wieku fundowanym przez templariuszy (kościół błędnie za historykami siedzącymi wyłącznie w archiwach datowany na dużo późniejszy). Z Oborzan do Dębna (Damme) gdzie można coś zjeść i nawet się przespać - ale szczególy później). Skręcić jednak należy przed samym wjazdem do Dębna w drogę do Mieszkowic.
No nareszcie to do czego dziś dążyłem

Po drodze po 8 km natrafimy na Smolnicę (29a) z pięknym, romańskim kościołem granitowym, wzmiankowanym pierwszy raz w 1337 roku. Opis znajduje się u Świechowskiego "Architektura granitowa Pomorza Zachodniego w XIII wieku" (do dodania później). Ze Smolnica prosta już droga przez Troszyn (uwaga - zamurowanym portalu całkowicie przebudowanego kościoła znajduje się słynna kwadra z krzyżem nawiązującym do naszych szachownic ) do Mieszkowic.

No - to na razie tyle
Pozdrawiam
Maciej

Wpis zamieszczony dnia: 2006-09-05, o godzinie: 08:50:26.
Od: maciej
E-mail:

Identyfikator: 1
Proszę o komentowanie na platformie "Przewodnik po Szlaku Templariuszy"


 
początek strony
e-mail

Komentarze do artykułów

projekt:   BeneAkebe copyright©: autorzy Szlaku Templariuszy 1998-2019 Made with a Mac