TemplariuszeArtykułyKrucjatyLinkiStowarzyszenie Szlak TemplariuszySłowniki Szlaku TemplariuszyBadania archeologiczne
strona głównamapa serwisugalerie projektyplatformy interaktywneczatdownloadskontaktenglishogłoszenia
wyszukiwarka
Pobyt templariuszy w Łukowie w połowie XIII wieku

Pokrewne artykuły: Templariusze | Chwarszczany | Kaplica templariuszy w Chwarszczanach | Templariusze w Chwarszczanach | Komandorie w Polsce | Rurka | Myślibórz | Sulęcin | Czaplinek | Wielka Wieś | Oleśnica Mała | Lietzen | Łuków | Templariusze nad Myślą

 

R. Orłowski, J. R. Szaflik, Dzieje miasta Łukowa, Wydawnictwo Lubelskie, 1962.
Cytat z rozdziału pierwszego, str. 10 - 13.

Dokumenty potwierdzające obecność templariuszy w Łukowie w połowie XIII wieku

Chcąc zabezpieczyć wschodnie granice Polski od ciągłych najazdów z zewnątrz, Bolesław Wstydliwy postanowił sprowadzić do Łukowa rycerski zakon templariuszy, celem wzmocnienia załogi książęcej znajdującej się w grodzie łukowskim i nawracania plemion pogańskich na wiarę chrześcijańską [1]. Czy jednak templariusze sprowadzeni zostali do Łukowa już w roku 1250 - tak jak chce tego Majewski [2] - nie wiemy. O pobycie ich w Łukowie wspomina bowiem dopiero bulla papieska z roku 1257 [3]. Inny dowód jaki przemawia za pobytem templariuszy w Łukowie, to akt polubownej ugody pomiędzy księciem Kazimierzem, synem Konrada Mazowieckiego, a Zakonem Krzyżackim, z dnia 19 lutego 1263 roku. Z aktu tego wynika, że bracia zakonni mieli pretensję głównie do Kazimierza o to, że Ziemia Łukowska nie była dana im, ale komuś innemu, tj. zapewne templariuszom [4]. Wynika stąd jeszcze jeden wniosek, a mianowicie ten, że teren kasztelanii łukowskiej już w połowie XIII wieku dotykał tej części ziemi Jadźwingów, którą Krzyżacy uważali już za swoją, choć jej zapewne jeszcze nie zdobyli. Być więc może, iż granice kasztelanii łukowskiej w latach pięćdziesiątych XIII wieku dochodziły aż do Rajgrodu i Augustowa. Czy jednak templariusze, cały ten obszar od Łukowa po Drohiczyn i Bielsk, aż do Augustowa (około 30 mil długi) posiadali w swych rękach, nie wiemy [5]. Pobyt ich w Łukowie nie był zapewne długi. W najlepszym bowiem wypadku skończył się on wraz z kasatą zakonu templariuszy w 1311 roku. Łuków natomiast wtedy z powrotem "wrócił do korony" [6].

Przyczyny sprowadzenia templariuszy - starania Bolesława Wstydliwego o założenie biskupstwa w Łukowie

Sprowadzenie przez Bolesława Wstydliwego do Łukowa templariuszy, posiada zapewne związek z innym doniosłym faktem w dziejach Łukowa, jakim były próby założenia biskupstwa łukowskiego, dla którego potężny zakon miał być osłoną zarówno przed napadami litewskimi, jak również i przed intrygami Zakonu Krzyżackiego [7]. Bolesław Wstydliwy posiadał zezwolenie stolicy apostolskiej na przyłączenie części ziemi Jadźwingów pod swe panowanie. Dla utwierdzenia swych zdobyczy pragnął on zaprowadzić wśród nich wiarę chrześcijańską, a zajęte ziemie ująć w jednolitą organizację kościelną. Przyłączenie zdobytych przez niego terenów do odległej i wielkiej pod względem obszaru diecezji krakowskiej, nie wróżyło pomyślnych rezultatów w energicznie prowadzonej akcji chrystianizacyjnej [8]. W związku z tym - prawdopodobnie już w roku 1248 - zwrócił się Bolesław Wstydliwy do papieża Innocentego IV z prośbą o utworzenie osobnego biskupstwa dla Jadźwingów, które podlegałoby arcybiskupstwu w Gnieźnie. Czy jako siedziba biskupstwa proponowany był już wtedy Łuków, tego dokładnie nie wiemy. W każdym bądź razie Innocenty IV polecił arcybiskupowi gnieźnieńskiemu, aby w związku z prośbą Bolesława przedsięwziął odpowiednie kroki [9]. Do utworzenia biskupstwa jednak nie doszło gdyż plany Bolesława Wstydliwego unicestwione zostały przez Krzyżaków, posiadających własne plany odnośnie ziemi Jadźwingów. Następne starania (jeszcze przed rokiem 1254) o utworzenie biskupstwa dla ziem zdobytych na Jadźwingach, rozpoczął Bolesław Wstydliwy wraz z ówczesnym biskupem krakowskim Prandotą. W dniu 13 lipca 1254 roku papież Aleksander IV wysłał polecenie na ręce legata swego w Polsce, Opizona, w którym donosił, że dowiedział się, iż pomiędzy Rusią a księstwem krakowskim, cztery dni drogi od Krakowa leży odległa kasztelania łukowska. Mieszkają w niej w prawdzie chrześcijanie, ale raczej tylko z imienia, gdyż ze względu na duża odległość od kościoła katedralnego w Krakowie, służba duchowna jest tam zaniedbana. Ludzie tam mieszkający chrzest przyjmują w wieku dojrzałym, a wielu nawet bez sakramentu umiera. Poleca zatem papież legatowi wezwać biskupa krakowskiego aby starał się tym trudnościom zaradzić. Gdyby na skutek trudnych dróg i dużej odległości, biskup krakowski istniejącego stanu rzeczy poprawić nie mógł, legat porozumie się z arcybiskupem gnieźnieńskim i biskupami sąsiednich diecezji, w celu utworzenia osobnego biskupstwa w Łukowie. Na biskupa nowo utworzonej diecezji łukowskiej miał legat wyznaczyć kogoś z zakonu franciszkanów [10]. Być może w sprawie tej działała również skutecznie ręka zakonu franciszkanów, którzy jak się okazało, byli żywotnie zainteresowani w utworzeniu nowego biskupstwa. Z łatwością nawet można wskazać osobę - członka zakonu franciszkanów - który położył główne zasługi w staraniach o utworzenie biskupstwa w Łukowie. Był nim Bartłomiej z Pragi przebywający wówczas w Małopolsce, zapewne na dworze Bolesława Wstydliwego. W źródłach pod jego nazwiskiem występuje tytuł "magister", co może przemawiać za tym, że był to człowiek wykształcony [11]. Po raz pierwszy spotykamy się z nim w czasie układów prowadzonych w sprawie przywilejów katedry krakowskiej, pomiędzy Bolesławem Wstydliwym a kapitułą krakowską. Układy te dzięki pośrednictwu Bartłomieja zakończyły się z zadowoleniem obu stron [12]. W sprawie tej zainteresowany był zresztą pośredni również sam Bartłomiej, gdyż układy te dotyczyły rozszerzenia przywilejów kościelnych. Krył się w nich cel Bolesława Wstydliwego polegający na zjednaniu sobie kapituły krakowskiej dla planów utworzenia nowego biskupstwa w Łukowie [13]. Wkrótce potem, bo już 6 i 7 sierpnia 1255 roku, uzyskuje Bartłomiej od papieża Aleksandra IV pełnomocnictwa uprawniające go do głoszenia krucjaty przeciwko Jadźwingom [14]. Misję swą - w przeciwieństwie do Zakonu Krzyżackiego - starał się prowadzić na drodze pokojowej, co leżało zresztą w interesie polityki polskiej. Wreszcie w dniu 1 lutego 1257 roku, na ponowną prośbę Bolesława Wstydliwego i siostry jego Salomei, królowej halickiej, ksieni w Zawichoście, papież polecił arcybiskupowi gnieźnieńskiemu i biskupowi krakowskiemu utworzenie diecezji łukowskiej i powierzenie jej Bartłomiejowi z Czech jako pierwszemu biskupowi. Prośbę Bolesława Wstydliwego popierał usilnie mistrz zakonu templariuszów w Niemczech, zarówno ze względu na to, że Łuków należał wówczas do tego zakonu, jak również i ze względu na współzawodnictwo templariuszy z Zakonem Krzyżackim.

Niepowodzenie starań o założenie biskupstwa

Bulla papieska z dnia 1 lutego 1257 roku zawierała jednak zasadnicze zastrzeżenie. Papież godził się a nawet polecał utworzyć biskupstwo łukowskie, pod warunkiem jednak, że nie zostaną przez to naruszone prawa Zakonu Krzyżackiego. Świadczy to o tym, że musiały być już czynione w kurii rzymskiej starania ze strony Krzyżaków, mające na celu udaremnienie zamysłów Bolesława Wstydliwego i franciszkanina Bartłomieja z Czech. Już w dniu 8 sierpnia 1257 roku, papież Aleksander IV cofnął w zupełności udzielone przedtem Bartłomiejowi pełnomocnictwa, motywując tym, że głoszona przez niego krucjata przeszkadza misji Zakonu Krzyżackiego [15]. Odtąd nie słyszymy już nic ani o pierwszym biskupstwie łukowskim, ani o nowych próbach utworzenia biskupstwa w Łukowie [16].


Piśmiennictwo

[1] K. Potkański: Granice biskupstwa krakowskiego. Rocznik Krakowski, Kraków 1900, t. IV, s. 299.
[2] J. S. Majewski: Łuków, Łuków, 1930, s. 8.
[3] S. Kujot: Dzieje Prus Królewskich. Część I. Do roku 1309, Roczniki Towarzystwa Naukowego w Toruniu, Rocznik XXI, Toruń 1914, s. 803.
[4] Tamże.
[5] Tamże, s. 804.
[6] K. Kantak: Dzieje kościoła poskiego. Gdańsk 1914, t. II s. 105.
[7] Tamże, s. 104.
[8] Na trudności w prowadzeniu akcji chrystianizacyjnej na krańcach diecezji krakowskiej, wynikające z jej rozległości zwracał uwagę K. Potkański pisząc: "Diecezja krakowska taka była rozległa, że na jej kresach wpływ kościoła nie dawało się odczuć". K. Potkański: op. cit., s. 299.
[9] W. Abraham: Powstanie organizacji kościoła łacińskiego na Rusi. Lwów 1904, t. I. s. 157.
[10] A. Theiner: Vetera Monumenta Poloniae et Lithuaniae. Romae 1860, t. I, s. 57-58.
[11] KDM, t. I, nr 59.
[12] Tamże, nr 61, Por. również: W. Abraham: op. cit., s. 159.
[13] W. Abraham: op. cit., s. 159.
[14] Tamże.
[15] Tamże, s. 160-161.
[16] Wydaje się być słusznym przypuszczenie K. Potkańskiego, że w żadnym wypadku nie należałoby obciążać winą za nieutworzenie biskupstwa łukowskiego Prandotę. Troska o uszczuplenie diecezji krakowskiej w wypadku utworzenia biskupstwa w Łukowie nie odegrała tu zapewne większej roli. Zob.: K. Potkański: op. cit., s. 230.


Edycja i śródtytuły: Krzysztof Trojanowski

Podziękowania zechcą przyjąć:
Profesor Józef Ryszard Szaflik - za zgodę na cytowanie fragmentu tekstu z rozdziału jego autorstwa,
Mariusz Adameczek i Mariusz Duda - za pomoc w dotarciu do materiałów.

  platformy interaktywne

e-mail

Pobyt templariuszy w Łukowie w połowie XIII wieku