TemplariuszeArtykułyKrucjatyLinkiStowarzyszenie Szlak TemplariuszySłowniki Szlaku TemplariuszyBadania archeologiczne
strona głównamapa serwisugalerie projektyplatformy interaktywneczatdownloadskontaktenglishogłoszenia
wyszukiwarka

Symbolika i insygnia
Platforma interaktywna

        << powrót

Kontynuacja dyskusji - na nowych platformach.

| STRONA: 12 | 11 | 10 | 9 | 8 | 7 | 6 | 5 | 4 | 3 | 2 | 1 |
Wpis zamieszczony dnia: 2008-03-01, o godzinie: 08:06:36.
Od: maciej
E-mail: maciej@templariusze.org

Identyfikator: 126
Wracając do Świętego Grobu (w nawiązaniu do listu nr 61 na platformie "uzbrojenie templariuszy") to wątpliwość jaka budowla przedstawiana jest na pieczęciach templariuszy ma cała grupa historyków sztuki. Nie wiem skąd się ona bierze. Pokażę Wam jedną z pieczęci templariuszy:



To nie jest takie samo przedstawienie obiektu jak na pieczęci będącej logo Szlaku.



Dla porównania widok zewnętrzny Kopuły na Skale i Bazyliki Świętego grobu. Przy okazji ciekawe zagadnienie ewolucji kształtu otworu w kopule Świętego Grobu - od niezgrabnej próby pokazania otworu do półksiężyca i charakterystycznych krzyża i półksiężyca na jerozolimskich pieczęciach w związku z tym:

 

 

Oczywiście budowle nie do pomylenia
przyjrzyjmy się jednak wnętrzom obu obiektów:

 

Charakterystyczne, dużo wyraźniejsze elementy kopuły Świętego Grobu. I porównajmy z pieczęcią z początku tego wpisu
Jeśli to uproszczone symboliczne przedstawienie wnętrza jakiejś budowli - to możemy sobie już podyskutować której. Nie wiem jakiego uzasadnienia używają naukowcy na poparcie tezy o Bazylice Świętego Grobu. Ciekaw jestem zdania BESa. Ja mimo wszystko skłaniam się do Kopuły na Skale.
I na koniec widok obu budowli oraz pieczęć, na podstawie której powstał wizerunek naszej pieczęci Szlaku (różnią się). Którą z budowli przedstawia pieczęć?

 

Pozdrawiam
Maciej

Wpis zamieszczony dnia: 2007-12-15, o godzinie: 13:59:26.
Od: maciej
E-mail: maciej@templariusze.org

Identyfikator: 125
Informacje na temat Beaucenta zaczerpnięte z francuskiej wersji Reguły (wg "Templariuszy" Barbera):

"Chorągiew uważano za tak ważną, że strzegło jej dziesięciu rycerzy, a na wypadek jej utraty trzymano w pogotowiu drugą, którą natychmiast rozwijano. W żadnym razie nie wolno było pochylić drzewca, by użyć chorągwi jako broni; templariuszowi, który by się tego dopuścił, groziła utrata habitu i zakucie w łańcuchy. Bez względu na rozwój wypadków nikt nie mógł opuścić pola walki, dopóki dwubarwny sztandar był widoczny; sprzeniewierzenie się tej zasadzie oznaczało, że winowajca "wykluczony będzie z domu na zawsze". Gdyby chorągiew padła, wówczas templariusze winni byli skupić się pod sztandarem szpitalników, a jeśli i ten zostałby obalony, to pod jakąkolwiek chrześcijańską chorągwią. Dopiero gdyby padły wszystkie, mogli umknąć z pola walki bez lęku przed karą"

Pozdrawiam
Maciej

Wpis zamieszczony dnia: 2007-12-12, o godzinie: 14:37:27.
Od: maciej
E-mail: maciej@templariusze.org

Identyfikator: 124
Będzie kilka wersji. Być może będziemy poprawiać. Być może kiedyś będziemy sami tkać

Pierwsza będzie chyba chorągiew podłużna, taka jak u Mateusza Paris, taka która nie przeszkadzałaby na polu walki, byłaby natomiast z daleka widoczna i rozpoznawalna.
Będzie sztywna - wypróbujemy jakim sposobem.

Aha - tę wersję na pewno wykona Regis i poza Chwarszczanami
Cały czas przeszukujemy źródła i wiadomości na ten temat.
Mile widziane uczestnictwo (teoretyczno-wirtualne) czyli podpowiedzi i rady.
Także z tej rekonstrukcji będzą fotorelacje

Pozdrawiam
Maciej

Wpis zamieszczony dnia: 2007-12-11, o godzinie: 18:35:55.
Od: ks. Sławomir Pawlak
E-mail:

Identyfikator: 123
Swoja drogą, krosno też by się przydało w komandoryjnym gospodarstwie. Nawet wiem kto mógłby się do niego przyuczyć.

Wpis zamieszczony dnia: 2007-12-11, o godzinie: 18:32:04.
Od: ks. Sławomir Pawlak
E-mail:

Identyfikator: 122
Czyli historia ekserymentalna!

Trochę miałem do czynienia z szyciem i maszyną i wiem jak niektóre materiały potrafia po sobie jeżdzić i marszczyc się pod stopką. Radzę więc popikować najpierw a potem podwinąć i obszyć brzegi.
Co do usztywnienia flagi. Nie wiem czy sposób ten był stosowany w interesującej nas epoce? Polega on na wprowadzeniu w górną zaszewkę pewnej długości listewki i odpowiednim umocowaniu jej na drzewcu tak by tworzyła z nim kąt zbliżony do prostego. Flaga taka pieknie się prezentuje i to nie tylko podczas sporych porywów wiatru. Nawet zmoczona, godnie prezentuje swoje "wdzięki".

Pozdrawiam

Wpis zamieszczony dnia: 2007-12-11, o godzinie: 02:31:40.
Od: regis
E-mail:

Identyfikator: 121
Stop! Stop! Księże Sławku!

Nie zapędzajcie mnie Kochani do krosien

Oczywiście w przyszłości spróbujemy wykorzystać autentyczne materiały ale póki co robimy z tego co mamy. Zakupiony materiał (4 rodzaje) został już wybrany i zaakceptowany.

Teraz bez względu na to czy rozwiążemy problem pikowania czy nie pora przenieść dyskusje do działu rekonstrukcje.

Czekam już tylko na projekt Maćka i przystępuje do dzieła
Wyniki będą na bieżąco prezentowane w formie fotorelacji.

Co do samego pikowania to stwierdziłem dziś, że po prostu zobaczymy jak materiał będzie układał sie po zszyciu warstwami i wtedy podejmiemy decyzje

Co do sztywności...spróbuje poszukać czegoś na temat średniowiecznych metod impregnacji.

To pierwszy projekt tego typu (i nie ostatni zapewne) więc możemy eksperymentować


Wpis zamieszczony dnia: 2007-12-10, o godzinie: 22:54:09.
Od: ks. Sławomir Pawlak
E-mail:

Identyfikator: 120
Diabał tkwi w szczegółach! Być może.

Z tym wykonaniem sztandaru bojowego bym się tak nie śpieszył. Istnieją przekazy ikonograficzne i piśmienne, ukazujące jego kształt i sposób mocowania. Czy te same źródła mówią jednak wyraźnie, w jaki sposób był on wykonywany?
Czy tkany był w jednym kawałku (przemawiałyby za tym względy wytrzymałościowe) czy też był zszywany?
Czy było to płótno złożone (zszyte, pikowane, wielowarstwowe) czy też jednowarstwowe tkane z grubej przędzy?

Wydaje mi się, żę ówczesne płótna, szczególnie używane jako wierzchnie nakrycia, czy też do wyrobu chorągwi bojowych, miały niewiele wspólnego z dzisiejszą bawełenką czy jedwabiem. Była to raczej materia ciężka, gruba i mocna, która być może nie potrzebowała wielowarstwowego zszywania czy pikowania.
Czy zatem płutno pikowane czy jednowarstwowe, grubo tkane o masywnym splocie, odpornym na wiatr i zmienne wpływy środowiska?

Pozdrawiam

Wpis zamieszczony dnia: 2007-12-10, o godzinie: 15:40:33.
Od: regis
E-mail:

Identyfikator: 119
Marcinie

Masz wśród swojego wyposażenia tzw. przeszywanicę ?

Jeśli tak to zapewne jest pikowana (czy też przeszywana).

Pikowanie to nic innego jak ściegi wszywane wzdłuż, wszerz lub po przekątnej obu warstw materiału tak aby przytrzymać to co znajduje się między nimi lub po prostu aby uniknąć fałdowania dwóch złożonych ku sobie płacht.


pzdr.


regis


Wpis zamieszczony dnia: 2007-12-10, o godzinie: 14:05:25.
Od: Marcin Templariusz
E-mail: marcintemplariusz@gmail.com

Identyfikator: 118
Salve !

"Pikować" mógłbyś wyjaśnić o co Ci dokładnie chodzi.

Pozdrawiam Marcin.

Wpis zamieszczony dnia: 2007-12-10, o godzinie: 03:07:24.
Od: regis
E-mail:

Identyfikator: 117
No dobra...


Skoro wstępnie ustaliliśmy już pewien kształt naszego Beaucenta, zgodziliśmy się co do materiału, proporcji bieli i czerni, jakoś też poradziliśmy sobie z kwestią mocowania do drzewca oraz obejrzeliśmy dziesiątki jeśli nie setki zdjęć i fresków z epoki i teoretycznie jesteśmy gotowi do jego odtworzenia to...?

No właśnie.
Diabeł jak zawsze tkwi w szczegółach

Jakieś trzy tygodnie temu, ustalaliśmy z Mackiem, że w rekonstrukcji Beaucenta zastosujemy podwójnie złożony materiał, tzn. Chorągiew będzie składać się niejako z dwóch bliźniaczych biało-czarnych flag, zszytych razem krawędziami.
I tu rodzi sie pytanie, które nurtuje mnie od dłuższego czasu:

Pikować czy nie pikować......?

Nie chodzi bynajmniej o kwestię techniczną gdyż samo pikowanie to drobiazg natomiast rodzi się pytanie o zgodność takiego rozwiązania z realiami historycznymi.
Freski chyba tym razem nie odpowiedzą nam na to pytanie



pzdr

regis






początek strony
e-mail

Platformy interaktywne

projekt:   BeneAkebe copyright©: autorzy Szlaku Templariuszy 1998-2019 Made with a Mac