TemplariuszeArtykułyKrucjatyLinkiStowarzyszenie Szlak TemplariuszySłowniki Szlaku TemplariuszyBadania archeologiczne
strona głównamapa serwisugalerie projektyplatformy interaktywneczatdownloadskontaktenglishogłoszenia
wyszukiwarka

Templariusze
Platforma interaktywna

        << powrót

Kontynuacja dyskusji - na nowych platformach.

| STRONA: 6 | 5 | 4 | 3 | 2 | 1 |
Wpis zamieszczony dnia: 2008-07-21, o godzinie: 23:18:36.
Od: dojarka
E-mail:

Identyfikator: 53
Uwaga!
W najnowszym numerze czasopisma "Inne oblicza historii" ukazał się artykuł Sławka Majocha "Krótka historia templariuszy". Osoba autora gwarantuje ciekawą i rzetelną lekturę.
Pozdrawiam

Wpis zamieszczony dnia: 2007-11-30, o godzinie: 22:40:06.
Od: maciej
E-mail: maciej@templariusze.org

Identyfikator: 52
Komandorie i posiadłości templariuszy w Polsce
Komandoria w Oleśnicy Małej
Mapa ośrodków zakonnych templariuszy w Polsce (bez szczegółowych miejscowości związanych z ośrodkami)
Inne zakony rycerskie (tu było o krzyżakach)
Mapa serwisu (do przejrzenia czy coś przypadkiem nie jest już dostępne na Szlaku

Pozdrawiam
Maciej

Wpis zamieszczony dnia: 2007-11-30, o godzinie: 21:33:49.
Od: Pan na Lubowni
E-mail: crusader1120@wp.pl

Identyfikator: 51
Witam!

Mam takie jedno pytanie - czy wiecie przypadkiem coś na temat przebywania templariuszy na Dolnym Śląsku lub na historycznym Śląsku???
Bo jak się okazuje, np. krzyżacy dostalii w darowiźnie kilka wiosek na Dolnym Śląsku (a właściwie w okolicach Wrocławia) od Henryków Śląskich (Brodatatego i Pobożnego)zanim przenieśli się na ziemię chełmińską. Na stałe było 4 rycerzy plus bracia służebni.Nic w tym dziwnego. Przecież Piastowie Ślązcy mieli dobre kontakty z cesarstwem niemieckim. Krzyżacy uczestniczyli także w bitwie pod Legnicą.
Także wdowa po Henryku Pobożnym - Anna sprowadziła Krzyżowców z Czerwoną Gwiazdą do Wrocławia i bardzo dobrze ich wyposarzyła.

Pozdrawiam Pan na Lubowni

Wpis zamieszczony dnia: 2007-06-22, o godzinie: 19:24:03.
Od: Artur
E-mail: arturborat@poczta.onet.pl

Identyfikator: 50
Witam!
Greckie tłumaczenie Andreasa fumator - człowiek robiący dym, bardzo mi się podoba!!! Etymologię od łacińskiego fumus - dym podałem za Słownikiem Wyrazów Obcych. Jednak niewykluczone, iż słowo zostało wprowadzone właśnie już przez starożytnych Greków, gdyż w dziedzinie wojskowości kładli podwaliny pod nazewnictwo. To oni wymyślili słynne greckie ognie, a stosowanie urządzeń do stawiania zasłon dymnych też chyba nie było im obce.
Gwoli ścisłości słowa fumator w stosunku do Legnicy nie użyto po raz pierwszy w ksiązce recenzowanej przez Dojarkę, bo zrobił to wcześniej Jurga w Machinach Wojennych. Jednak żaden z nich na pewno nie wykazał się taką inwencją słowotwórczą, aby to słowo samemu wymyśleć. Ono musi być dużo, dużo starsze. Nie mam niestety dostępu do Kroniki Długosza, a warto by zapoznać się z oryginalnym tekstem odnoszącym się do bitwy pod Legnicą. Możnaby go zresztą umieścić w dziale Dokumenty na Szlaku.
Temat rzeczywiście możnaby przenieść do Platformy Bitwy Templariuszy Lub Legendy i Symbolika. Jednka niech Maciej sam zadecyduje, gdzie będzie bardziej pasował.
Pozdrawiam
Artur

Wpis zamieszczony dnia: 2007-06-22, o godzinie: 13:46:52.
Od: Andrseas
E-mail:

Identyfikator: 48
Artur przykro mi ale.... słowo furmat..... (...) odnosi się do greckiego słownictwa nie do łacińskiego.
FURNOS -- piec do pieczenia chleba ( i nie tylko).. ogólnie piec
FURNARIS - ten który pracuje z ogniem i dymem , ten który ma do czynienia z piecem,, cokolwiek to znaczy ( ogólnie)
FOUMI -dym
FUMATOR -- można tłumaczyć jako "człowiek robiący dym", lub "człowiek dymu".
Mam nadzieję że lekko pomogłem .
Pozdrawim
Andreas

Wpis zamieszczony dnia: 2007-06-21, o godzinie: 22:00:38.
Od: dojarka
E-mail:

Identyfikator: 47
Muszę Cię rozczarować: Przyłęcki w ogóle nie zajmuje się źródłosłowem fumatorów i mam wrażenie, że w odniesieniu do tej bitwy i ewentualnego ataku gazowego jako pierwszy użył słowa fumator. Na pewno to słowo lepiej brzmi niż bardzo współczesny "miotacz gazu".

O bitwie pod Legnicą ukazało się chyba ciekawe (chyba - bo niestety nie miałem do niego dostępu) opracowanie zbiorowe pod. red. W. Korty "Bitwa Legnicka, historia i tradycja". To zbiór artykułów, jest wśród nich artykuł S. Szulca "Czy Mongołowie użyli prochu w bitwie pod Legnicą?" Pozycja jest niestety z 1994r. (Wydawnictwo Volumen) i może być trudna do zdobycia. Jest w zbiorach Biblioteki Narodowej w Warszawie (przed chwilą sprawdziłem), ale objętość (454 str.) stawia pod znakiem zapytania sens kserowania (pomijam kwestię praw autorskich).

Pozdrawiam

P.S. A tak w ogóle, to chyba dyskutujemy na niewłaściwej platformie - czy nie powinniśmy przenieść się do bitew?

Wpis zamieszczony dnia: 2007-06-21, o godzinie: 16:19:15.
Od: Artur
E-mail: arturborat@poczta.onet.pl

Identyfikator: 46
Witam!
Podrążyłbym, ale czasu mało. Hipoza fumator-Bafomet jest dla mnie osobiście równie wiarygodna jak inne bafometowe. Ma jednak jeden niepewny punkt. Kiedy mianowicie użyte zostało słowo fumator? Tak obecnie nazywa się urządzenia do wytwarzania zasłon dymnych. Czy jednak w średniowieczu też było używane? Może z ksiązki recenzowanej przez Dojarkę czegoś się dowiem. Poczytamy, zobaczymy:)
Pozdrawiam
Artur

Wpis zamieszczony dnia: 2007-06-20, o godzinie: 23:16:41.
Od: maciej
E-mail: maciej@templariusze.org

Identyfikator: 45
Efekt dotychczasowych rozważań jest taki, że na razie możemy sobie zestaw Bafomet-fumator spokojnie odłożyć na półkę do lepszych czasów, zanotowawszy na wszelki wypadek, że to Artur pierwszy wpadł na ten pomysł w razie czego
W każdym razie jeśli chcesz dalej drążyć temat Arturze - to pozostaje platforma "legenda i skarb templariuszy". Przynajmniej do czasu uwiarygodnienia hipotezy.

Pozdrawiam
Maciej

Wpis zamieszczony dnia: 2007-06-20, o godzinie: 23:08:31.
Od: Artur
E-mail: arturborat@poczta.onet.pl

Identyfikator: 44
Witam!
Nie czytałem jeszcze książki recenzowanej przez Dojarkę, nie wiem zatem jak potraktowany został temat. Recenzja jest zachęcająca, ale ostateczną opinię wyrobię sobie po lekturze. Za Jurgą powtarzam, iż Długosz podał opis bitwy z relacji naocznego świadka, spisanej wcześniej w zaginionej kronice dominikanów z XIII w. Stąd chyba ta wielość szczegółów. Mnie uderza podobieństwo opisu fumatora i przestawień Bafometa. Nie zgodziłbym się z Dojarką, iż głowy „fumatorowe” mają cechy smocze. Według opisu Długosza ( za Jurgą) – posiadają zarośnięty podbródek. To cecha rzadka u smoków, częściej jednak spotykana u kozłów.
Nie chodzi mi też o podobieństwo słów fumator-Bafomet, ale ich pokrewieństwo. Fumator wywodzi się o łacińskiego fumus – dym. W słowie Bafomet, można też doszukać się tego rdzenia, choć zniekształconego. Bardziej mi jednak dźwięczy fumus w Bafomecie, niż Mahomet w Bafomecie, co najczęściej się wywleka. Bafomet, niezależnie od domniemanego związku z bronią gazową, postrzegany jest jako istota piekielna, przedstawiciel Zła, co kojarzone jest powszechnie z ogniem i dymem (siarki przeważnie). Dym (fumus) w nazwie fałszywego bóstwa czczonego rzekomo przez templariuszy byłby więc jak najbardziej na miejscu.
Pewnie nie rozstrzygniemy, czy pod Legnicą użyto gazów bojowych, ani czy słowo Bafomet zrodziło się z tego trującego dymu. Ale i tak jesteśmy już mądrzejsi od recenzenta muzycznego na stronie http://musical_box.republika.pl/index/band/gargantua.htm który piejąc na nową płytą zespołu Gargantua, zachywcał się tytułem jednego z granych tam kawałków, cytuję: „Fumator kulbaczny, cóż za nazwa!!!”
Pozdrawiam
Artur

Wpis zamieszczony dnia: 2007-06-20, o godzinie: 22:42:15.
Od: dojarka
E-mail:

Identyfikator: 43
Już spieszę z donosem :

Najważniejsze ustalenia Jerzego Maronia („Legnica 1241”) odnośnie udziału templariuszy w bitwie pod Legnicą to:

1. Podstawowym dowodem udziału templariuszy w bitwie pod Legnicą (a ściślej biorąc w całej kampanii legnickiej) jest list mistrza templariuszy Ponce de Aubon do Ludwika IX, w którym informuje on, że w walkach z Mongołami (nie ogranicza ich tylko do samej bitwy pod Legnicą): „sześciu naszych braci i trzech rycerzy i dwóch „sierżantów” oraz 500 naszych ludzi zginęło”.
2. Na ziemiach podległych Henrykowi Pobożnemu istniały trzy komandorie templariuszy: Oleśnica, Chwarszczany, Leśnica.
3. Przeciętnie na jedną komandorię przypadało 3-4 braci i 6-8 giermków, co dawałoby łącznie maksymalną ilość 36 dobrze uzbrojonych rycerzy z trzech komandorii. Owi „sierżanci” mogli być giermkami.
4. Do tej liczby mogłaby dojść zmobilizowana ludność podległa, ale – przyznaję szczerze – wywód p. Maronia dotyczący tej kwestii jest dla mnie niejasny .

Moje nieśmiałe przemyślenia:
Rodzi się pytanie, czy najazd Mongołów spowodował totalną mobilizację i czy ta maksymalna liczba została osiągnięta. Jeśli cytowany list zawiera ścisłą informację i dotyczy tylko strat w bitwie pod Legnicą, to możnaby przyjąć, że pewny był udział w bitwie 11 rycerzy (przy założeniu, że zginęli wszyscy). Ja dodałbym w takimi wypadku jeszcze dwunastego – herolda klęski. Biorąc pod uwagę proporcję braci do giermków 1:2, jeśli zginęło 6 braci, możnaby założyć uczestnictwo w bitwie oddziału co najmniej 18-osobowego. Rycerze nie-bracia mogliby być rycerzami pochodzącymi z ziem podległych templariuszom, wtedy liczebność hufca templariuszy (jego części rycerskiej) rosłaby do co najmniej 21 osób.

Liczebność całej armii Henryka Pobożnego autor szacuje na 1400 – 1600 ludzi.

Pozdrawiam


początek strony
e-mail

Platformy interaktywne

projekt:   BeneAkebe copyright©: autorzy Szlaku Templariuszy 1998-2019 Made with a Mac