TemplariuszeArtykułyKrucjatyLinkiStowarzyszenie Szlak TemplariuszySłowniki Szlaku TemplariuszyBadania archeologiczne
strona głównamapa serwisugalerie projektyplatformy interaktywneczatdownloadskontaktenglishogłoszenia
wyszukiwarka

Archeologia. Wykopaliska archeologiczne w Chwarszczanach
Platforma interaktywna

        << powrót

Kontynuacja dyskusji - na nowych platformach.

| STRONA: 6 | 5 | 4 | 3 | 2 | 1 |
Wpis zamieszczony dnia: 2006-09-09, o godzinie: 19:22:20.
Od: Sławomir Pawlak
E-mail:

Identyfikator: 25
Nie tylko, że mało medialnie, ale także mało informacyjnie. Dobrze, że chociaż fotki są ... a co ma począć człowiek oddalony o dziesiątki kilometrów ... ani przyjechać, ani poczytać ... pozostaje mieć nadzieję i cierpliwość.

A teraz bardziej poważnie. Na ostatnim zdjęciu zauważyłem metalowe, ozdobne okucia narożne ... czyżby ze skórzanej oprawy księgi?

Pozdrawiam

Wpis zamieszczony dnia: 2006-09-01, o godzinie: 13:24:46.
Od: maciej
E-mail: maciej@templariusze.org

Identyfikator: 24
Witamy w nowym sezonie archeologicznym w Chwarszczanach

Tegoroczne badania archeologiczne są dużo skromniejsze niż te w latach poprzednich - widać brak relacji on-line
Prace skupiają się w pobliżu odkrytego podczas ubiegłorocznego obniżania terenu fundamentu nieznanej budowli na południe od kaplicy. Badania prowadzimy w dwóch sondażowych wykopach (XI i XII) w południowej części fundamentu. Dodatkowo badane są miejsca domniemanego dostawienia budowli do przypór kaplicy.
Przy okazji odkryto pochówki średniowieczne i nowożytne. Podczas przesiewania odkryto kilka zdawkowych średniowiecznych monet oraz inne drobne zabytki.
Aktualne fotografie znajdziecie TUTAJ

Pozdrawiam
Maciej

Wpis zamieszczony dnia: 2005-12-05, o godzinie: 14:18:02.
Od: maciej
E-mail: maciej@templariusze.org

Identyfikator: 22
Witam,

Jeszcze nie wszystko uzupełniłem ale napisałem mały artykuł na temat chwarszczańskiej figurki z chimerą.
Zapraszam do czytania i uwag.

Pozdrawiam
Maciej

Wpis zamieszczony dnia: 2005-10-20, o godzinie: 13:41:00.
Od: dojarka
E-mail:

Identyfikator: 21
To wpis chyba nie tę platformę, ale dotyczy chimery, co prawda przenośnej. Oto co pisze o niej Jan Gondowicz w „Zoologii fantastycznej uzupełnionej”:

„Chimera przenośna
„Jednym z najciekawszych ludowych złudzeń w południowej Francji jest (…) widmo, przedstawiające się w postaci zwierzęcia, które się na barkach nosi. Jest to nieprzyjaciel bez litości, zjawiający się pod licznemi postaciami, a nawet pod twoja własną postacią, który ci pomimo całej obrony na bary wskakuje i całym ciężarem do ziemi przygina. Niekiedy czuje się ciężar, ale się widma nie widzi,; najgorszym zaś z ich rzędu jest biała harcica, która za tobą biegnie, a potem rośnie i do wielkości konia lub wołu doszedłszy, na kark ci wskakuje …” (Wiktor Szokalski, „Fantazyjne objawy zmysłowe”, t. 1, Warszawa 1861).
Do istot tych zdaje się należeć opisana przez Baudelaire’a chimera przenośna, którą mógłby rytować Francisco Goya.
„Pod rozległym szarym niebem, na rozległej pylastej równinie, bez dróg, bez trawy, bez śladu ostu, bez śladu pokrzywy, napotkałem grupę ludzi, którzy wędrowali gdzieś, przygarbieni. Każdy z nich dźwigał na plecach wielką Chimerę, tak ciężką jak wór mąki czy węgla lub ekwipunek rzymskiego piechura. Ale potworna bestia bynajmniej nie była bezwładnym brzemieniem; przeciwnie, oplatała i ściskała człowieka swoimi giętkimi i potężnymi łapami; wpijała się w pierś swego rumaka parą ogromnych pazurów, a jej fantastyczny łeb wznosił się ponad ludzką twarzą jak odrażający szyszak, podobny tym, których antyczni wojownicy używali dla spotęgowania strachu nieprzyjaciół. Zwróciłem się do jednego z tych ludzi i zapytałem, dokąd tak idą. Odpowiedział mi, że nie ma pojęcia, ani on, ani jego towarzysz, ale że z pewnością dokądś idą, czują bowiem nieodpartą potrzebę wędrowania. Osobliwość godna uwagi: żaden z idących nie wyglądał na zniecierpliwionego obecnością dzikiej bestii uczepionej jego szyi i przylepionej do pleców; wydawało się, że uważa ją za część siebie samego. Na ich zmęczonych i skupionych twarzach nie było nawet cienia rozpaczy; pod spliniczną kopułą nieba, ze stopami zanurzonymi w kurzu równiny, równie beznadziejnej jak niebo, szli ze zrezygnowanym obliczem skazanych na wieczną nadzieję. Cały orszak przeszedł koła mnie i rozpłynął się w powietrzu na widnokręgu, tam gdzie zakrzywiona powierzchnia planety wymyka się ciekawości ludzkiego wzroku. Przez kilka sekund uparcie chciałem zrozumieć tę tajemnicę; ale wkrótce spadła na mnie nieprzezwyciężona Obojętność, przytłaczając mnie ciężarem jeszcze większy niż tamtych ich miażdżące Chimery” (Charles Baudelaire, „Każdy ze swoją Chimerą”, z tomu „ Paryski splin”, przeł. Ryszard Engleking).
Chimera wierzy jednak, że jest radosna i lekka.
„Pokazuję ludziom perspektywy olśniewające, raje zamglone i szczęście dalekie” – twierdzi w „Kuszeniu świętego Antoniego” Flauberta. „– Rzucam w ich dusze obłędy wiekuiste, zamiary szczęścia, plany przyszłości, marzenia sławy, przysięgi miłosne, cnotliwe postanowienia. Popycham ich do niebezpiecznych podróży i do wielkich przedsięwzięć. Jam rękami swymi wyrzeźbiła cuda budownictwa. Ja zawiesiłam dzwonki na grobie Porsenny i murem z oryszalku otoczyłam wybrzeża Atlantydy. Szukam zapachów nowych, kwiatów nieznanych, rozkoszy nie zażytych” (przeł. Antoni Lange).
Właśnie dlatego, napotkawszy człowieka ufnego w swą mądrość – rzuca się nań i dusi. Taką chimerę wyśnić też mógłby Franz Kafka.”


Jeśli ktoś jest ciekawy, jakie zwierzę żywi się potulnymi mężami albo jak wygląda niedotkniątko – polecam całą książkę.

Pozdrawiam

Wpis zamieszczony dnia: 2005-10-10, o godzinie: 11:57:10.
Od: dojarka
E-mail:

Identyfikator: 20
Oto co pisze o chimerze Jorge Luis Borges w „Księdze istot zmyślonych” (znanej także jako „Zoologia fantastyczna”):

„Pierwsza wzmianka o chimerze znajduje się w VI księdze „Iliady”. Napisano tam, że jest boskiego rodowodu, że z przodu jest lwem, pośrodku kozą, z tyłu zaś wężem. Z paszczy jej bucha ogień, a śmierć, tak jak to zostało przepowiedziane przez bogów, zadaje jej przepiękny Bellerofont, syn Glauka. Głowa lwa, brzuch kozy, ogon zaś węza to najprostsza interpretacja słów Homera, ale „Teogonia” Hezjoda wyposaża ją w trzy głowy i tak została uwieczniona w słynnym posągu z Arezzo, pochodzącym z V wieku. W połowie ciała znajduje się głowa kozy, na jednym końcu głowa lwa, na drugim – węża.
W VI księdze „Eneidy” pojawia się znowu Chimera „zbrojna w płomienie”; komentarz Sergiusza Honorata stwierdza, że zdaniem wszystkich autorytetów potwór ten pochodził z Licji, w której to okolicy jest wulkan noszący jego imię. U stóp wulkanu pełno jest węży, na porośniętych łąkami zboczach pasą się kozy, z wierzchołka buchają płomienie i tam właśnie mają swe jaskinie lwy. Chimera jest jakby metaforą tego dziwnego wzniesienia. Przedtem Plutarch sugerował, że Chimera była nazwiskiem kapitana piratów, który na swym statku kazał wymalować: lwa, kozę i żmiję.
Te absurdalne rozważania dowodzą, że Chimera już wtedy nudziła ludzi. Chętniej upatrywali w niej metaforę, niż próbowali ja sobie wyobrażać. Była zbyt heterogeniczna: lew, koza i wąż (w niektórych tekstach: smok) nie nadawały się do połączenia w jedno zwierzę. Z czasem „Chimera” przerodziła się w „chimeryczność”. Słynne powiedzenie Rebelais’go o to, czy Chimera kołysząca się w pustce może pożreć ukryte zamiary, wyraźnie wskazuje na tę zmianę. Niespójna forma znika, słowo zaś pozostaje i oznacza coś niemożliwego. Fałszywa idea, wyobrażenie próżne lub szalone – oto określenia, jakie można obecnie znaleźć w słowniku.”

Ciekawa jest hipoteza, że znaczenie symbolu chimery mogło zacząć się zmieniać w średniowieczu.

Ciekaw jestem swoją drogą, dlaczego słowo "chimera" jest rodzaju żeńskiego.

Podrawiam

Wpis zamieszczony dnia: 2005-10-07, o godzinie: 12:55:39.
Od: Avoid
E-mail:

Identyfikator: 19
spotkalam sie ostatnio z informacja, iz Chimera byla wykorzystana przez Wergiliusza, ktory namalowal ja przy pierwszym wejsciu do piekiel (Homer opisywal ja w jej troistym ksztalcie - leb lwa, tulow kozy, ogon smoka dodajac, iz z pyska miota plomienie)
Pzd
A

Wpis zamieszczony dnia: 2005-10-06, o godzinie: 11:57:28.
Od: Maciej Sałański
E-mail: maciej@templariusze.org

Identyfikator: 18
Miałem głos (bardzo słuszny skądinąd), że żeńska postać w pozie tronującej pojawia się wielokrotnie w podobnym układzie ciała. Podobnie pochylona postać kobieca w pozie "zasłuchania". Pewnie też kroczące postacie mężczyzn-dworzan-bohaterów.
Chodzi tu jednak o nagromadzenie trzech podobnych postaci w podobnych układach ciała, podobnych szatach, gestach, podobnie ułożonych nogach krzesła (obu krzeseł). Ważny jest też orientalizujący ornament. Także przypuszczalny czas powstania pucharka na podstawie stylu w którym został wykonany (najprawdopodobniej renesans).

Nie zaniedbuję innych ścieżek - "skanuję" wzrokowo wszystkie materiały, które mam w swoim zasięgu.
Jestem pewien, że sceny z medalionów pucharka nie są jedynie nic nie znaczącymi ozdobami. To jest jakaś opowieść. Jakaś historia.
Tylko jaka?
Stąd moja prośba o pomoc w rozwiązaniu zagadki.

A oto przykład inny - Scytowie, V wiek p.n.e., Pazaryk - kurhan V, fragment draperii z jeźdźcem i tronującą boginią (wzór ornamentu i roślina trzymana przez boginie miały również wpływ na mój wybór)



Pozdrawiam
Maciek

Wpis zamieszczony dnia: 2005-10-02, o godzinie: 11:12:29.
Od: Maciej Sałański
E-mail: maciej@templariusze.org

Identyfikator: 17
A no właśnie... zapomniałem
Oto reprodukcje "medalionów" z pucharka:

 

 

Pozdrawiam i zapraszam do wspólnych poszukiwań rozwiązania zagadki
Maciej

Wpis zamieszczony dnia: 2005-10-02, o godzinie: 11:07:02.
Od: Maciej Sałański
E-mail: maciej@templariusze.org

Identyfikator: 16
Otrzymałem zgodę na pokazanie zabytków.
Oto figurka zoomorficzna:

 

 

foto lewo/góra: lewy bok
foto prawo/góra: przód
foto lewo/dół: tył (domniemany wąż zamiast ogona)
foto prawo/dół: widok odłamanego od czegoś spodu figurki

Pozdrawiam
Maciej

Wpis zamieszczony dnia: 2005-09-30, o godzinie: 23:52:16.
Od: Maciej Sałański
E-mail: maciej@templariusze.org

Identyfikator: 15
Druga zagadka związana jest z małą (około 2,5 cm) figurką zoomorficzną.
Po naprawdę długich poszukiwaniach prowadzonych równolegle z pracami konserwatorskimi odsłaniającymi kolejne szczegóły - udało się zawęzić poszukiwania do kilku tropów.
Wybaczcie, że na razie nie mogę przedstawić tego zabytku - nie mam pozwolenia archeologów.
Moim tropem, na który trafiłem przy okazji poszukiwań związanych z poprzednią zagadką jest wyobraźenie zwierzęcia fantastycznego - akwamanili (naczynia do obmywania rąk) z muzeum katedry na Wawelu.


(Akwamanila z muzeum katedry na Wawelu)

Moim zdaniem zwierzęciem tym jest chimera.
Mam trudność z wyszukaniem przedstawień chimery z okresu średniowiecza i starożytności poza najbardziej znaną chimerą etruską (wyleciało mi z którego muzeum ) i kilku greckich monet no i powyższą.
Najbardziej interesuje mnie okres średniowiecza i ewentualnie na przykład scytowie.
Zagadką przy okazji rozwiązaną i udowodnioną jest to, że figurka oryginalnie musiała być częścią innego obiektu (odłamanie nóżek samo o niczym nie świadczy ale brak ich oszlifowania w części niedostępnej przed odłamaniem już tak)

Jeśli znacie jakieś przedstawienia chimery - bardzo proszę o pomoc.

Chimera nie jest oczywiście jedynym śladem. Rozważam inne ale mało jeszcze danych.

Jeśli dostanę pozwolenie - natychmiast umieszczę reprodukcje obydwu zagadkowych zabytków.

Pozdrawiam
Maciej

początek strony
e-mail

Platformy interaktywne

projekt:   BeneAkebe copyright©: autorzy Szlaku Templariuszy 1998-2019 Made with a Mac