TemplariuszeArtykułyKrucjatyLinkiStowarzyszenie Szlak TemplariuszySłowniki Szlaku TemplariuszyBadania archeologiczne
strona głównamapa serwisugalerie projektyplatformy interaktywneczatdownloadskontaktenglishogłoszenia
wyszukiwarka

Templariusze
Platforma interaktywna

        << powrót

Kontynuacja dyskusji - na nowych platformach.

| STRONA: 6 | 5 | 4 | 3 | 2 | 1 |
Wpis zamieszczony dnia: 2006-05-05, o godzinie: 12:22:53.
Od: regis
E-mail:

Identyfikator: 12
Ciekawostka

Wpadło mi w ręce opracowanie "Znaki i napisy na mieczach w średniowiecznej Polsce" autorstwa Mariana Głoska, wydane przez Instytut Historii Kultury Materialnej PAN.

Otóż pośród omawianych mieczy autor wymienia jeden, bedący w posiadaniu Muzeum Narodowego w Krakowie - Oddział Czartoryskich.

Miecz należy do rodzaju mieczy ceremonialnych a wg legendy jest związany z zakonem Templariuszy (podaje za autorem).
Niesety nie udało sie znaleźć zadnego foto przedstawiającego wspomniany obiekt.
W opracowaniu jest tylko odręczny szkic.
Brak też jakichkolwiek bliższych danych (przynajmniej w necie)

Tyle tytułem ciekawostki


pozdro
r.


Wpis zamieszczony dnia: 2006-04-15, o godzinie: 16:24:41.
Od: GOTFRYD
E-mail: templariusz-gotfryd@wp.pl

Identyfikator: 11
WITAM!!

JAK TAM Z MILITIA TEMPLI????????? Slyszeliscie juz cos o nich?? Piszcie mi takze prosze na eMaila.

Wpis zamieszczony dnia: 2006-02-04, o godzinie: 02:41:09.
Od: maciej
E-mail: maciej@templariusze.org

Identyfikator: 10
Pytanie od Wolfa Niklausa z "Węgajtów":
Czy u templariuszy było jakieś szczególne określenie na osobę odpowiedzialną za muzykę i śpiew (chóry) liturgiczne?
Czy były jakieś analogie np. z zakonem cystersów?

Osobiście nie znalazłem czegoś takiego
Wiem, że współcześnie w kościołach katolickim i ewangelickim oraz w religii mojżeszowej taką osobę nazywa się po prostu - kantorem.

Odkryłem białą plamę (kolejną) swojej wiedzy. Jestem w ogóle zainteresowany zagadnieniami związanymi z muzyką kręgu templariuszy.

Pozdrawiam
Maciej

Wpis zamieszczony dnia: 2006-01-25, o godzinie: 10:03:01.
Od: sig
E-mail:

Identyfikator: 9
Pewnie że każdy głos jest cenny. Ja po prostu mam inny punkt widzenia
I też nie jestem historykiem.
A do grzechu odnośnie ubioru i uzbrojenia również się poczuwam, bo to temat najbardziej mnie interesujący i powinienem coś z siebie dać, ale mam ostatnio niezły zakręt życiowy (koniec remontu, przeprowadzka, nawał pracy i bliska zmiana pracodawcy) i po powrocie do domu padam na pysk. "Ale kiedyś się wezmę".
Pozdrawiam
sig

Wpis zamieszczony dnia: 2006-01-24, o godzinie: 19:25:41.
Od: maciej
E-mail: maciej@templariusze.org

Identyfikator: 8
Tak jak we wszystkim - również w uzbrojeniu następowała wymiana umiejętności i wiedzy. Pewnie nie uda się tego rozdzielić na sto procent (powraca problem wyprawy osobistej z zakresu fantastyki - kapsułą czasu z bezpiecznym powrotem do teraźniejszości ).
Przypominam, że akurat w zakresie ubioru i uzbrojenia od dłuższego już czasu "mam wielkiego grzecha". Mam nadzieję (i podstawy ostatnio na szczęście), że projekt "ubiór i uzbrojenie templariuszy" ruszy wreszcie - a w związku z tym przynajmniej przybliżymy się do wiedzy o zagadnieniu (w każdym razie wreszcie coś rysuję na temat ).
Głos Marcina <Shamanusa> Walczaka jest jednak cenny o tyle, że jest głosem nie-historyka, którego nieco poraża to czym jesteśmy powszechnie karmieni zamiast wiedzy o templariuszach.
Do naszych głównych celów należy drążenie - czyli stawianie mniej popularnych hipotez również. Dlatego ucieszyłem się z tego listu.


A swoją drogą w sprawie realizacji mojego zobowiązania niedługo się z Sigiem skontaktuję - bo nie zapomniałem.
Aaa.. to samo dotyczy Regisa i poszukiwania miejsc związanych z templariuszami - tylko grzechem po połowie się podzieliliśmy

Pozdrawiam
Maciej

Wpis zamieszczony dnia: 2006-01-24, o godzinie: 17:16:03.
Od: sig
E-mail:

Identyfikator: 7
Witajcie!

Chciałbym wtrącić parę uwag.

Po pierwsze - kolczugi generalnie były opancerzeniem dość ciężkim (czasem nawet bardzo). W miarę wygodnym, owszem (bo elastycznym) ale jednak ciężkim. Pod tego typu pancerz wkładało się gruby, pikowany kaftan (przeszywanicę), który dodatkowo krępował ruchy. Okres najbardziej mnie interesujący, czyli XII-XIII wiek (z bitwą pod Hattin jako centralnym punktem) to zdecydowana dominacja pełnych kolczug jako zbroi zachodniego rycerstwa, a ikonografia potwierdza że templariusze nie byli pod tym względem wyjątkami.

Myślę, że templariusze jako rycerze będący w nieustannej gotowości bojowej i podlegający surowemu rygorowi mogli być wyjątkowo solidnie zaprawieni do walki, także w ciężkiej zbroi, i stąd mogła się brać ich skuteczność w bitwie (także ewentualna szybkość). Nie sądzę by wynikała ona z przewagi technologicznej czy używania lżejszych pancerzy niż świeccy rycerze, choć z pewnością ich ekwipunek był wysokiej jakości, solidny i praktyczny.

Dodam, że z tego co wiem ogólna jakość broni zachodnioeuropejskiej wcale niekoniecznie stała niżej niż blisko- czy dalekowschodniej. Klingi mieczy wykonane na Zachodzie (np. we Włoszech, w Mediolanie) były w dużych ilościach kupowane przez muzułmanów (słyszałem że ok. 20% kling mieczy armii Saladyna wyszła spod młota europejskich kowali). Dobre jakościowo klingi zachodnich mieczy były skuwane z kawałków żelaza o różnym stopniu nawęglenia i hartowane selektywnie - czyli idea podobna jak np. w Japonii (i nie tylko), choć inne były sposoby wykonania.

Reasumując - moim zdaniem broń templariuszy nie musiała bazować na wschodnim dorobku płatnerskim by być świetnej jakości. A ich skutecznosć w walce wcale nie musiała wypływać z jakości broni - moim zdaniem raczej z treningu, dyscypliny, wysokiego morale i kondycji.

A co do Wiedźmina - proszę, zapomnijmy o tym filmie. On nigdy nie istniał, ok?

Pozdrawiam
sig

Wpis zamieszczony dnia: 2006-01-24, o godzinie: 09:48:28.
Od: regis
E-mail:

Identyfikator: 6
Hej

Przeczytałem cytowany list z zaciekawieniem
Zwłaszcza uwage moja zwróciły celne uwagi dotyczące broni i zbroi.
Rzeczywiście.
Technika wyrobu broni w świecie arabskim stała na wysokim poziomie wiec trudno było uniknąć zapożyczeń, co ważniejsze jak zauważyl autor listu Templariusze mogli posiąść wiele tajników jej wyrobu bądź po prostu zlecać jej wykonanie rzemieslnikom arabskim.
Co prawda literatura podaje wiele przykładów darowizn w postaci różnego rodzaju uzbrojenia na rzecz zakonu czynionych przez możnych, jednak można przypuszczać, ze działo się tak w poczatkowej fazie istniena zakonu.
Niewątpliwe cenne walory broni świata wschodu doceniła szlachta Lechistanu. W końcu nasze karabele i szerpentyny to w prostej linii potomkinie broni arabskiej. Do tego warto wspomnieć o tak groźnej broni jak choćby czekan (dżukan), groźnej na tyle by kolejne kostytucje z lat 1578, 1601 oraz 1620 zakazywały noszenia jej w miejscach publicznych pod karą dwóchset grzywien.
Podobnie rzecz miala się z elementami zbroi.
Przecież Kmiciowi po pojedynku z Bogusławem życie uratowala "kuta w Damaszku misiurka ze cnotliwej stali"
Co wazniejsze, jeżeli przyjrzymy się wizerunkowi żołnierza lekkiej jazdy polskiej z tamtego okresu, ubranego w lekką kolczugę, misiurkę z lekką szablą, biegłego do tego w sztuce fechtunku, którego koń nie jest zmuszony dźwigać dziesiątek zbędnych kg żelastwa to mamy odpowiedź odnośnie walorów bojowych takiej formacji (weźmy przykład takich Lisowczykow, oddziałów, które swoje sukcesy opierały głownie na atucie szybkości)
Ciekawostka Bartłomiej Nowodworski po wstapieniu w szeregi rycerzy zakonu św. Jana na Malcie, siał powszechne zgorszenie wśród innych kawalerów walcząc szablą przywiezioną z kraju, jednak podkreslał przy kazdej okazji jej wysokie walory bojowe w odniesieniu do broni maltańczyków będacej wówczas w powszechnym uzyciu.

Nie sposób co prawda nie wspomnieć tu o zamiłowaniu do przepychu szlachty w zdobnictwie broni na modłe wschodnią, co w poźniejszym czasie niestety doprowadzilo do marginalizacji walorów użytkowych samej szabli.
Podobno Sobieski otrzymawszy zamówioną we Florencji szablę pochodzącą z warsztatu znanego włoskiego rzemieślnika, robioną specjalnie dla niego oddal ją natychmiast w ręce swojego ormiańskiego złotnika zlecając liczne przeróbki ale... to już osobny temat
Na marginesie.
Skoro już poruszamy również wątek Wiedźmina...
Film jak film ale nie sposób nie wspomnieć o samej ksiązce, gdzie o ile dobrze pamiętam (czytałem to już dośc dawno) w jednym z tomów Sapkowski wdaje się w ciekawy wykład z metalurgii opisując technikę wykonania wiedźmińskiego miecza - jest to równiez niewatpliwy argument w odniesieniu do cytowanego przykładu pojedynku z Tornwaldem, którego nie sposób pominąć.

Reasumując - uwagi autora listu uważam za niewątpliwie interesujące.
Czemuż i Templariusze nie mieliby zapożyczać od arabów tajników wyrobu broni. Może zatem rodzaj i technika wyrobu uzbrojenia a nie tylko i wyłącznie tęzyzna fizyczna


pzdr
regis








Wpis zamieszczony dnia: 2006-01-24, o godzinie: 02:29:02.
Od: maciej
E-mail: maciej@templariusze.org

Identyfikator: 5
Sporo uwag naszych na temat filmu "Królestwo niebieskie" zawartych jest w dziale "Recenzje".
Skrzywienie historii zostało zauważone.
Nie jesteś również osamotniony w próbach interpretacji niektórych elementów symboliki templariuszy - wspomniałem już w e-mailu o artykule Romualda Gizowskiego o pieczęciach templariuszy (a zainteresowanym radzę przeczytać jeśli nie czytali).

Ogólnie hipotezy warte są rozważań.

Pozdrawiam
Maciej

Wpis zamieszczony dnia: 2006-01-24, o godzinie: 01:51:55.
Od: Maciej
E-mail: maciej@templariusze.org

Identyfikator: 4
Otrzymałem właśnie ciekawy list i zgodę na jego pokazanie tutaj:



"bserwuję tematykę templariuszy od kilku lat. Przez ten czas nasunęły mi się pewne wnioski, nie pasujące do oficjalnych interpretacji historycznych. Oto kilka:

1)Pieczęć templariuszy (wizerunek dwóch rycerzy na jednym koniu), powszechnie przyjęta interpretacja odnosi się do początków zakonu i głosi ona:
"iż zakon był tak biedny, że początkowo zdarzało się iż jeden koń służył obu braciom jednocześnie.(?)
Zastanówmy się, a jeśli podkreślać miała ona braterstwo i więź pomiędzy członkami zakonu rycerskiego Ubogich Rycerzy Świątyni Salomona, przecież zakonnik z przodu osłania własną piersią brata za nim, przyczym jego własne plecy chronione są jednocześnie bratnimi plecami. Razem tworzą(?)jedność, ten z tyłu zdaje się na osąd i kierowanie tego z przodu, natomiast ten z przodu ufa iż chroni i popera/wspiera go ten z tyłu. Pod jedną tarczą (tarcze się łączą), pod jednym godłem, jednomyślność(?.
Mi osobiście zarys obu postaci przypomina serce.

2)Przed laty czytałem w książce polskiego wydawnictwa(niestety nie pamiętam tytułu)fragmenty z kronik dotyczące templariuszy mówiące;
(tekst nie jest dokładnym cytatem, bardziej odtworzeniem interesującej kwesti)jakoby rycerze zakonni(templariusze)wyróżniali się wyjątkową siłą fizyczną. Na fakt ten wskazywało iż w boju potrafili przeciąć przeciwnika w pół?
Zastanawiałem się tu zawsze czy chodziło tu o siłę fizyczną czy może o...jakość broni, zwłaszcza iż praktycznie nie wiele wiadomo jest o szczegółach broni siecznej przez nich używanej.
Na pewno wiemy, że nie wolno było zakonnikom pod surową karą pozostawić czy zniszczyć broni (oficjalnie historycy motywują to: kosztami wytwarzania uzbrojenia w ówczesnym okresie, jak i ubogim początkiem historii zakonu.
Jednak spójrzmy inaczej; a jeśli technika obróbki stali przewyższała te ówcześnie znane, mogła być (wykluczając teorię spiskową dziejów) "importowana" (przywieziona) z terenów AZJI, wiemy doskonale o choćby indyjskiej czy chińskiej nie wspominając o znanej z wysp japońskich metalurgi stojącej na o wiele wyższym poziomie od wczesnośredniowiecznej, europejskiej technologii.(?)
Czy to może być tak mało prawdopodobne, wziąwszy pod uwagę niezwykłą wiedzę posiadaną przez ten zakon, który z powodzeniem wykorzystywał również arabskie osiągnięcia, narażając się tym samym na ostracyzm przeciwników.

3)Z zapamiętanej książki: (mniej więcej chodził o to:)templariusz był tak odważny że zanim zwykły rycerz zdążył dobyć broni on zabijał dwóch przeciwników ( hmm ?)
Zastanówmy się czy tak odważny czy tak szybki, jeśli templariusz w boju był tak szybki, to zapytajmy się o szczegóły odnośnie ubioru, czy aby na pewno nosili ciężkie zbroje kolcze, hełm garncowy etc.?
Przecież mogli wzorem innych kultur nosić np.(hipoteza)lekkie kolczugi wykonane choćby przez rzemieślników arabskich(?)wzmocnione skórą.
Osobiście jako przykład ilustrujący to założenie proponuję znany serial wiedźmin z Michałem Żebrowskim w roli tytułowej.
Tam widzimy jak preferujący lekką wzmacnianą kolczę bohater ma większą swobodę ruchów od ciężkozbrojnych przeciwników( patz pojedynek z wiedźminem Tornwaldem).

Tak oto przedstawiam inne spojrzenie na pewne zagadnienia związane z templariuszmi, ufam, że osoby o wiele lepiej zorientowane w szczegółach związanych z tym zakonem uważniej a jednocześnie ostrożniej będą podchodziły do interpretacji historyków. Pamiętajmy, że znamy powszechnie obowiązujący standart tamtych czasów, ale czyż badacze nie uznają za normę przyzwyczajeń większości.
Niestety,"...historię piszą zwycięscy".
Wszystkie źródła zdają się nam mówić jak bardzo niewygodnymi nowatorami byli ci Ubodzy Rycerze w swoich czasach.


Dziękuję..
P.S. Dotyka mnie osobiście propaganda anty templariuszowska w filmie Królestwo Niebieskie, gdzie położono zadziwiająco duży nacisk na pokazanie templariuszy w jak najgorszym świetle, ukazując jednocześnie inne rycerstwo w blasku chwały.

Z poważaniem Marcin <Shamanus> Walczak"

Wpis zamieszczony dnia: 2005-12-22, o godzinie: 15:02:17.
Od: maciej
E-mail: maciej@templariusze.org

Identyfikator: 3
Marcinie de B.

Cieszę się, że zaglądasz ale chciałbym jakiś kontakt z Tobą posiadać - również ze względu na zauważone przez Ciebie zmiany. Stary e-mail już nie działa...

Pozdrawiam świątecznie
Maciej

początek strony
e-mail

Platformy interaktywne

projekt:   BeneAkebe copyright©: autorzy Szlaku Templariuszy 1998-2019 Made with a Mac