TemplariuszeArtykułyKrucjatyLinkiStowarzyszenie Szlak TemplariuszySłowniki Szlaku TemplariuszyBadania archeologiczne
strona głównamapa serwisugalerie projektyplatformy interaktywneczatdownloadskontaktenglishogłoszenia
wyszukiwarka
Relacja z Paryża

Templariusze: Powstanie zakonu | Organizacja wewnętrzna | Upadek | Proces | Kres działalności | Reguła | Symbolika i insygnia | Pieczęcie | Beaucent | Mistrzowie | Wiejskie komandorie | Dokumenty | Architektura | Zamki | Galeria | Chwarszczany | Krucjaty

 

katedra Notre Dame w Paryżu

 

686 lat temu, 18 marca 1314 roku trzej kardynałowie przychylni królowi Francji Filipowi Pięknemu, ze specjalnej trybuny ustawionej przed katedrą Notre Dame wydali wyrok na czterech dostojników zakonu Templariuszy. Wielki mistrz Jacques de Molay, Hugon de Pairaud, wizytator na Francję oraz preceptorzy Normandii, Poitou i Akwitanii zostali skazani ostatecznie na dożywotnie więzienie. Po ogłoszeniu wyroku zerwali się z miejsca Jacques de Molay i preceptor Normandii Godfryd de Charnay i obaj zaprzeczyli wszystkim oskarżeniom. W obecności tłumu paryżan wyparli się swoich poprzednich zeznań, które składali w czasie tortur i zaprotestowali przeciwko niesprawiedliwemu wyrokowi. Efekt był natychmiastowy. Obu skazano na stos i natychmiastowe wykonanie wyroku. O zachodzie słońca w pobliżu najstarszego paryskiego mostu Pont Neuf podpalono dwa stosy. Jacques de Molay i Godfryd de Charnay spłoneli zwróceni twarzami w stronę Notre Dame potwierdzając jeszcze raz przed śmiercią swoją niewinność.

stos templariuszyTradycja mówi, że Jacques de Molay umierając rzucił klątwę na swoich prześladowców zapowiadając ich śmierć w ciągu roku. Papież Klemens V i król Francji Filip Piękny umarli rzeczywiście zanim upłynął rok od śmierci ostatniego wielkiego mistrza Templariuszy. Czy był to wynik klątwy, czy może ktoś chciał wywołać taki efekt psychologiczny i pomógł nieco przenieść się obu panom do lepszego ze światów, nie wiadomo. Może to czysty zbieg okoliczności?

Dzisiaj w pobliżu miejsca gdzie siedem wieków temu stały stosy, umieszczono tablicę pamiątkową. Odnalezienie jej nie jest łatwe. Na zachodnim krańcu Ile de la Cite trzeba odnaleść posąg Henryka IV i zejść wąskimi schodami na przystań statków spacerowych pływających po Sekwanie. Kiedy staniemy przy furtce niewielkiego ogrodu i odwrócimy się w stronę schodów, na wysokości blisko 3 metrów zobaczymy wmurowaną kamienną tablicę z napisem:

W tym miejscu, Jacques de Molay, ostatni wielki mistrz Zakonu Świątyni, został spalony na stosie 18 marca 1314 roku.

Jednak nawet tak lakoniczny napis nie jest w stanie zmienić wieloletniej tradycji składania tu kwiatów i zapalania świec wieczorem 18 marca każdego kolejnego roku. Przed południem panuje tam zwykła cisza i nikt zdaje się nie zwracać uwagi na małą tablicę, która ledwie odcina się od muru. Wieczorem pojawiają się dziwni ludzie w ciemnych płaszczach, ukrywajcy twarze pod kapeluszami. Przychodzą pojedynczo lub w małych grupach, zostawiają pod tablicą kwiaty i zapalone świece. Chwilę coś szepczą między sobą, potem milczą dostojnie i rozpływają się w mroku.
Dzisiaj to mało znane w Paryżu miejsce jest celem pielgrzymek dla członków wielu sekretnych stowarzyszeń, dla różokrzyżowców, martynistów, dla wszystkich tych którzy powołują się na tradycję Templariuszy.

Paryż, 18 marca 2000
Agnieszka Staf

  platformy interaktywne

e-mail

Relacja z Paryża

projekt:   BeneAkebe copyright©: autorzy Szlaku Templariuszy 1998-2017 Made with a Mac